.: Strona Główna
 .: Forum
 .: O Stronie
 .: Dołącz do BatCave
 .: Wyszukiwarka


 .: Batman: The Movie
 .: Catwoman

 .: Batman
 .: Batman Returns
 .: Batman Forever
 .: Batman & Robin

 .: Batman Begins
 .: The Dark Knight
 .: The Dark Knight Rises

 .: Batman: Mask of the
 Phantasm
 .: Batman & Mr. Freeze:
 Subzero
 .: Batman & Superman:
 The World Finest
 .: Batman Beyond:
 Return Of The Joker
 .: Batman: Mystery of
 the Batwoman
 .: Batman: Gotham
 Knight

 .: Zawieszone
 .: Fanfilms


 .: Seriale Animowane
 .: Seriale TV


     .: KOMIKS :: USA :: ONESHOTY :: THE JOKER: DEVIL'S ADVOCATE :.

THE JOKER: DEVIL'S ADVOCATE

Data wydania: 1996 (USA)
Scenariusz: Chuck Dixon
Rysunki: Graham Nolan, Scott Hanna
Ilość stron: 96

Amerykańska poczta wypuściła właśnie nową serię znaczków, przedstawiającą podobizny najsłynniejszych komików. Niestety, pominęła przy tym jednego z najważniejszych (w jego własnym mniemaniu). W związku z tą jawną niesprawiedliwością, Joker, bo to o nim mowa, "idzie na pocztę"... Niedługo potem okazuje się, że nowe znaczki nasycono trucizną wywołującą u ofiar, oprócz zgonu, charakterystyczny, nienaturalny uśmiech - jego znak firmowy. Nasz komik w międzyczasie odwiedza kolejną państwową instytucję - Batman i Robin odstawiają go na komisariat. Mogłoby się wydawać, że teraz wszystko potoczy się jak zwykle, Joker wyląduje w Arkham, za jakiś czas stamtąd ucieknie, Batman go złapie itd. Nie tym razem. Biuro prokuratora okręgowego zdecydowane jest uzyskać w sądzie karę śmierci dla Jokera. Podczas procesu złoczyńca, który tak lubi chełpić się swoimi sukcesami, niespodziewanie kategorycznie zaprzecza, jakoby miał cokolwiek wspólnego z aferą pocztową. Nic mu to nie daje - zostaje uznany winnym dziewięciokrotnego zabójstwa i skazany na śmierć. Po raz pierwszy w swej karierze Joker trafia do zwykłego więzienia - do celi śmierci w Blackgate.

  
Przykładowe Strony:
  

Jest jednak ktoś, kto nie wierzy w jego winę - Batman. Wbrew opiniom Gordona i Barbary, córki komisarza, zamierza udowodnić swoje podejrzenia.
Tymczasem Joker wydaje się dobrze bawić w więzieniu. Rezygnuje ze złożenia apelacji i wprowadza własne rządy w Blackgate. Jeden ze współwięźniów zostaje zmuszony do połknięcia własnej harmonijki, inny ląduje w szpitalu, po tym jak ośmielił się grozić księciu błaznów.
Batman i Robin także nie próżnują. Badając poszlaki odkryte przez swojego pomocnika, mroczny rycerz dociera do człowieka, który przyznaje się do zbrodni zarzucanej Jokerowi. Uratowany od krzesła elektrycznego szaleniec trafia oczywiście do Arkham gdzie wkrótce odwiedza go jego wybawca. Jak będzie wyglądało teraz życie Jokera, ze świadomością że każdą następną minutę życia zawdzięcza znienawidzonemu wrogowi?

Autor: Ged

Ponieważ szum wokół nadchodzącego sequela Batman Begins i Jokera wg Heatha Ledgera znów umieścił nemezis Mrocznego Rycerza na pierwszych stronach gazet. aż się prosi, by rzucić okiem na komiks, w którym to książę zbrodni gra pierwsze skrzypce.
Idealny do tego celu jest Joker: Devil's Advocate. Joker jest tutaj w szczytowej formie, jest to wręcz jedna z trzech najlepszych historii o naszym ulubionym psychopacie, jakie miałem przyjemność czytać (pozostałe dwie to oczywiście The Killing Joke Moore'a oraz Slayride Paula Diniego).
Że Joker jest dla zdrowia psychicznego tym, czym McDonald dla sklepów ze zdrową żywność, wszyscy wiemy. Ale zrobić z jego obłędu właściwy użytek, tak by nie pokazać go jako zwykłego seryjnego mordercy, jakich w filmach, książkach i komiksach mnóstwo, lub z drugiej strony spektrum, ekscentrycznego acz w sumie niegroźnego złodzieja, nie jest jak się okazuje, śledząc różne "występy" Jokera wcale łatwo. Tutaj udało się to doskonale. Ale może po kolei.
Sytuacja jest taka - w Gotham opublikowana zostaje nowa seria znaczków ze słynnymi komikami. Znaczki okazują się być zatrute i każdy, kto je poliże w celu przylepienia go na kopercie, niemal natychmiast kończy życie z makabrycznym uśmiechem, zastygłym na twarzy. Wyraźniej wskazywać na Jokera mogłoby chyba tylko gdyby przyznał się do winy w programie Jerry'ego Springera. Tylko cały dowcip w tym...że Joker zaprzecza. Tak jest - zawsze chełpiący się swymi zbrodniami zabójca o duszy showmana twierdzi niewzruszenie, że nie miał z tym nic wspólnego. Tymczasem prokuratura widzi tu szansę na posłanie wreszcie Jokera na krzesło elektryczne. I rzeczywiście, tym razem Jokerowi nie udaje się wywinąć. Nie zostaje uznany za niepoczytalnego, nie trafia do Arkham i ląduje w więzieniu oczekując na wykonanie wyroku śmierci.
Jednak na tym nie koniec niespodzianek. Bo jedynym, który wierzy w niewinność Jokera jest...Batman. A poczucie sprawiedliwości nie pozwala Bruce'owi wykorzystać tej szansy by w majestacie prawa pozbyć się wreszcie Jokera. No i gdzieś w jego mieście jest prawdziwy morderca. Tak więc Mroczny Rycerz prowadzi śledztwo by ocalić swego największego wroga a Joker w więzieniu świetnie się bawi.
Nie bez powodu w tytule mamy Jokera, a nie Batmana. Ten komiks należ właściwie w całości do tego socjopatycznego ulubieńca tłumów. Od procesu, gdzie Joker z dumą wymienia wszystkie swoje okrutne zbrodnie, by udowodnić, że numer ze znaczkami to amatorszczyzna, podejrzenie, o którą mu ubliża aż po przerwaną, a jakże, w ostatniej chwili, egzekucję Joker daje fenomenalny pokaz tego, co to znaczy być naprawdę obłąkanym. I co najważniejsze - udaje mu się być autentycznie zabawnym, choć jest to humor czarny jak płaszcz Śmierci. Spowiedź Jokera, która doprowadza księdza na skraj załamania opisując z pewną obojętnością szczegóły swoich grzechów, czy rozmowa z adwokatem, kiedy stwierdza, że udowodnienie szaleństwa to prosta sprawa, a na potwierdzenie swoich słów uderza z całej siły głową w blat stołu i uśmiecha się zakrwawiony - oto scenki, w jakie obfituje ten komiks.
Doskonale pokazano też pragnienie Jokera by być gwiazdą, by przede wszystkim ze wszystkiego zrobić show. Nie przeszkadza mu, że zostanie usmażony na krześle elektrycznym, tak długo jak egzekucję ma transmitować telewizja, a cały szum wokół procesu i wyroku czyni z niego bohatera mediów. Natomiast kiedy zgoda na transmisję zostaje cofnięta.. no cóż , "nie zna piekło straszniejszej furii", chciałoby się powiedzieć.
Jedyny zgrzyt pojawia się w zakończeniu. I to na dosłownie samym końcu, bo zagadka prawdziwego winnego, i wszystko inne zostaje rozwiązane w zupełności, ku satysfakcji czytelnika. Jednak, kiedy Batman mówi Jokerowi, żeby ten nie tryumfował, ponieważ od teraz będzie musiał żyć ze świadomością, że zawdzięcza każdą minutę życia swemu najgorszemu wrogowi, a Joker wpada w szał, coś dla mnie nie gra. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, ale znając Jokera, to raczej on wypomniałby Batmanowi, że wszystkie jego kolejne ofiary będą również na sumieniu Nietoperza, i że nareszcie była szansa ukarania Jokera choćby za zabójstwo Jasona Todda, i to właśnie Batman temu zapobiegł. Taka ironia losu, złośliwy uśmiech, ponury żart z poczucia sprawiedliwości Batmana powinien raczej ubawić Jokera do łez, jako przykład na to, że w tym świecie szaleństwo to jedyne racjonalne wyjście. Odnoszę wrażenie, że autorzy zapędzili się w kozi róg, z Jokerem wygrywającym mimo bycia potworem, którego tak dokładnie przedstawili, i koniecznie chcieli jakoś na końcu dać zwyciężyć Batmanowi, a nie wyszło to całkiem przekonująco.
Rysunki uznałbym za po prostu dobre, niewyróżniające się szczególnie, gdyby nie fenomenalny Joker. Narysowanie Jokera tak, by nie wyglądał na karykaturę, tylko na całkowicie obłąkanego, a jednocześnie w jakiś dziwny sposób eleganckiego, psychopatę często okazuje się trudne nawet dla najlepszych rysowników (jak Tim Sale), jednak tutaj Joker wygląda doskonale. Również świetnie uchwycono jego zmiany nastrojów, od zimnego opanowania z szaleństwem czającym się w oczach do absolutnej furii.
Dla wszystkich, którzy "lubią" Jokera, i cenią sobie jego niegrzeczne, nieco przerażające portrety, jest to wymarzona pozycja.

Ocena: 5 nietoperków

Autor: Breja

Poprzednia Strona




WAK - Serwis Komiksowy
Spider-Man Online

Punisher - Serwis o Punisherze
The Truth about The X-Files





© Copyright 2003 and 2012 by BatCave. Wszelkie prawa zastrzeżone
Batman is registered trademark of DC Comics, Warner Bros.

Projekt i wykonanie: myspace.com/WebMastaMajk