.: Strona Główna
 .: Forum
 .: O Stronie
 .: Dołącz do BatCave
 .: Wyszukiwarka


 .: Batman: The Movie
 .: Catwoman

 .: Batman
 .: Batman Returns
 .: Batman Forever
 .: Batman & Robin

 .: Batman Begins
 .: The Dark Knight
 .: The Dark Knight Rises

 .: Batman: Mask of the
 Phantasm
 .: Batman & Mr. Freeze:
 Subzero
 .: Batman & Superman:
 The World Finest
 .: Batman Beyond:
 Return Of The Joker
 .: Batman: Mystery of
 the Batwoman
 .: Batman: Gotham
 Knight

 .: Zawieszone
 .: Fanfilms


 .: Seriale Animowane
 .: Seriale TV


     .: KOMIKS :: USA :: BATMAN INCORPORATED :: ROK 2011 :: BATMAN INCORPORATED #3 :.

BATMAN INCORPORATED #3

Tytuł historii: Scorpion Tango
Miesiąc wydania (okładka): Marzec 2011 (USA)
W sprzedaży od: 09.03.2010 (USA)
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Yanick Paquette i Pere Perez
Okładki: JH Williams i Yanick Paquette
Tusz: Michael Lacombe
Kolory: Nathan Fairbairn
Liternictwo: Patrick Brosseau
Ilość stron: 32

Wojna o Falklandy. Żołnierze znajdują rannego Knighta, który przypomina sobie niedawne wydarzenia. Grupa brytyjskich superbohaterów, Victory V miała znaleźć i zatrzymać superprzestępcę Dedalusa, związanego z pojawieniem się Metaleka w Dorset. Superbohaterowie znaleźli złoczyńcę w latarni morskiej, niestety wszyscy z wyjątkiem Knighta zginęli. Trzymając kartkę z dziwnym symbolem, bohater zaznacza jednak że udało im się zamknąć Dedalusa na dobre, cokolwiek to oznacza.
Dzisiaj. W argentyńskich górach grupa przestępców dowodzona przez mężczyznę z papugą na ramieniu, zwanego Papagayo przesłuchuje argentyńskiego superbohatera, Cimarrona. Papagayo tłumaczy mu że nigdy się nie dowie gdzie są porwane dzieci i kończy jego karierę pogromcy zbrodni, strzelając mężczyźnie w kolano. W jego dalszym działaniu przeszkadza wyrzucone bez dźwięku bolo, wytrącając z ręki pistolet. Na scenie pojawiają się Batman i El Gaucho, natychmiastowo siejąc spustoszenie wśród przestępców. Uciekając do balonu Papagayo zrzuca drewnianą skrzynię z której wychodzą setki niebieskich skorpionów i naciska przycisk na małym urządzeniu. Zanim jednak wszystko wokół wybucha w powietrze bohaterowie dostają się na balon dzięki Batmanowi. Próbują się dowiedzieć od złoczyńcy dla kogo pracuje, ten niestety zostaje śmiertelnie użądlony przez jednego z niebieskich skorpionów. Na szczęście na pokładzie jest jeszcze jego papuga powtarzająca za łotrem niektóre słowa. Ptak nie zawodzi, skrzecząc "Oroboro. Szef Oroboro".
Posiadłość Santiago Vargasa w Buenos Aires. Po wygranej w wyścigu konnym, gospodarz domu przyjmuje gratulacje i rozdaje autografy. Musi jednak przestać i zająć się ważniejszą sprawą, z wizytą pojawił się Bruce Wayne w towarzystwie pięknej Tristessy. Kobieta pyta się Santiago czy nie będzie miał nic przeciwko jeżeli zatańczy z obcokrajowcem obiecane mu wcześniej tango? Argentyński bogacz zgadza się, jednak enigmatycznie mówi Bruce'owi żeby uważał, Tristessa jest zabójcza na parkiecie. W trakcie tańca Wayne pyta się kobiety czy nie jest to tak zwane tango śmierci, ta potwierdza i w zamian pyta się milionera czy wie co to jest duende? Amerykanin odpowiada że jest to niepohamowana chęć życia , najmocniej odczuwana w obliczu zbliżającej się śmierci. Przy tych słowach wściekły Vargas tłucze kieliszek i wychodzi. Wayne kończy taniec i podąża za nim.
W ukrytej kryjówce Vargas przebierając się za El Gaucho dziwi się Batmanowi, że ten przebrał się za Bruce'a Wayne'a. Argentyński pogromca zbrodni odrzuca propozycję wstąpienia do Batman Incorporated, tłumacząc że pracuje sam, pyta się Batmana co odróżnia pomysł Wayne'a od tego Mayhewa? Batman odpowiada, że Wayne pomaga tylko w przygotowaniu się do walki jego życia. Zwraca uwagę na ekran na którym widać Tristessę i pokazuje pierścień przedstawiający Oroboro, węża pożerającego własny ogon, którego kobieta chciała użyć na Brucie Waynie. El Gaucho zauważa że istniał argentyński pisarz Espartaco Extrano piszący krótkie opowiadania o Doctorze Dedalusie. Miał on zostać zabity przez trzech ślepych morderców w budynku Casa d'Oro w La Boca, było to jednak niemożliwe ponieważ sam został wymyślony przez grupę artystów, w tym Jorge Luisa Borgesa. "Oroboro" było prawdziwą książką wymyślonej osoby. Nagle w komputerze włącza się policyjny alarm El Gaucho. W Casa d'Oro coś się dzieje.
Na miejscu bohaterowie dowiadują się że porwane dzieci są w środku. Po wejściu do budynku drzwi od niego zamykają się. Batman i El Gaucho słyszą głos oznajmiający im że znalazł nowego patrona, który pomógł mu stworzyć arcydzieło niegodziwości. El Gaucho znajduje kartę ujawniającą tożsamość posiadacza głosu - uznanego za martwego El Sombrero. Batman każe mu spojrzeć na ekran, na którym pojawia się siedzący na wózku inwalidzkim El Sombrero w towarzystwie Scorpiany. Oprócz nich w pomieszczeniu znajduje się trójka porwanych dzieci, zamknięta w zbiorniku powoli napełniającym się wodą. Złoczyńca tłumaczy bohaterom że los dzieci zależy od ich decyzji, a czas się kończy.

Autor: (A)nonim

Trzeci numer serii wreszcie wyszedł po dosyć długim opóźnieniu. Nie wiadomo czy było ono spowodowane próbą jak najlepszego poskładania historii przez Morrisona, czy też wprowadzeniem w niej koniecznych zmian związanych z mniejszą ilością stron. Trudno też stwierdzić czy opłacało się czekać.

Czytając ten komiks odnosi się wrażenie, że Grant miał luźny koncept historii wykorzystującej parę ciekawych elementów, ale zabrakło mu dokładnego pomysłu na jego rozwinięcie. I rzeczywiście, świetnie udało mu się użyć tego czego zabrakło poprzednio, licznych rekwizytów z lokalnej kultury i historii, doskonale wiążąc je z wątkiem Dedalusa będącym szkieletem fabuły. Szkoda tylko że zapomniał o niej samej, rozwiązania fabularne są zbyt proste i ograne, przez co nie robią żadnego wrażenia, a bohaterowie pełnią tylko rolę narratorów, szybko przeprowadzających czytelników do rozwiązania zagadki. Widać to przez cały komiks, ale szczególnie w słabej końcówce, El Sombrero nie sprawdza się jako ważny zły, bo nie może, czytelnicy go nie znają więc nigdy nie był ważny, a na jego niemożliwym do przewidzenia powrocie nikomu nie zależało, o wiele lepiej się sprawdzał jako ofiara Jokera. Jakby tego nie starczyło jego plan z pułapką nie dość że jest mocno sztampowym cliffhangerem, to jeszcze bardzo przypomina sytuację z pierwszego numeru tej serii. Nie wiem, może te pułapki mają jakieś ukryte znaczenie, jednak na razie wygląda to tak jakby Morrisonowi się nie chciało. Takie rozwiązania i potraktowanie postaci są złe zwłaszcza z jednego z powodu, mocno traci przez nie sam Batman. O ile w poprzedniej historii odgrywał jeszcze dosyć ważną rolę, to w tym numerze wydaje się być zupełnie zbędny i nijaki, równie dobrze mógłby to być komiks bez niego. Marnowanie Bruce'a Wayne'a kiedy wreszcie wrócił nie jest najlepszym pomysłem.

Wady rysownika, o których pisałem już wcześniej też nie pomagają, pomimo bardzo żywych jak na Batmana kolorów, wszystko wydaje się być zbyt stateczne, co dodatkowo przeszkadza we wciągnięciu się w historię. Pomijając zupełnie tę sprawę, będąc przy stronie graficznej muszę pochwalić oryginalny pomysł okładki.

Jak można więc najlepiej podsumować ten numer bez zbędnego rozpisywania się? Prosto i po hiszpańsku - samo duende nie wystarczy. Jeżeli dostaliśmy taniec ze skorpionem, to ten miał wyjątkowo duży ogon.

Ocena: 3 nietoperki

Autor: (A)nonim

<<< POPRZEDNI NUMER - ROCZNIK 2011 - NASTĘPNY NUMER >>>




WAK - Serwis Komiksowy
Spider-Man Online

Punisher - Serwis o Punisherze
The Truth about The X-Files





© Copyright 2003 and 2012 by BatCave. Wszelkie prawa zastrzeżone
Batman is registered trademark of DC Comics, Warner Bros.

Projekt i wykonanie: myspace.com/WebMastaMajk