.: Strona Główna
 .: Forum
 .: O Stronie
 .: Dołącz do BatCave
 .: Wyszukiwarka


 .: Batman: The Movie
 .: Catwoman

 .: Batman
 .: Batman Returns
 .: Batman Forever
 .: Batman & Robin

 .: Batman Begins
 .: The Dark Knight
 .: The Dark Knight Rises

 .: Batman: Mask of the
 Phantasm
 .: Batman & Mr. Freeze:
 Subzero
 .: Batman & Superman:
 The World Finest
 .: Batman Beyond:
 Return Of The Joker
 .: Batman: Mystery of
 the Batwoman
 .: Batman: Gotham
 Knight

 .: Zawieszone
 .: Fanfilms


 .: Seriale Animowane
 .: Seriale TV


     .: FILMY :: BATMAN & ROBIN :: RECENZJE :.

  BATMAN I ROBIN  *

Waleczni bohaterowie komiksu powracają na ekrany kin!

Twórcy filmowych przygód Batmana nigdy nie grzeszyli subtelnością, ale to, że tak było, nigdy nie wynikało z ich zamiarów. To forma ciągle wpływała na treść. Nie inaczej jest w czwartej części opowieśći. Przeciwnie: źaden z poprzednich filmów nie epatował takim natężeniem zbrodni, jak w Batman i Robin.
W gruncie rzeczy powoduje to taki efekt, że film staje się ofiarą własnego sukcesu. Każda kolejna ekranizacja przygód Batmana spotykała się ze zwiększonymi oczekiwaniami publiczności. Wszystko musiało być jeszcze głośniejsze, bardziej kolorowe i fascynujące niż w poprzednim filmie. Pod tym względem czwarta część opowieści o rycerzu nocy nie zawodzi. Reżyser Joel Schumacher pożegnał się z ponurym wystrojem trzech pierwszych filmów i postawił na bogactwo obrazów oraz wystrzałowe rekwizyty - zaczynając od nowych zabawek Batmana, a na bardzo erotycznych kostiumach kończąc. Niestety są to zarazem szczytowe osiągnięcia filmu.
w przeszłości Batman zawdzięczał sukces przede wszystkim wyrazistym osobowościom i charakterom - teraz nie ma po tym śladu. Mimo gwiazdorskiej obsady żaden z bohaterów nie ma wystarczającej charyzmy, żeby wyczarować ogień na ekranie. Ma się wrażenie, że poszczególni wykonawcy znajdują się na własnej międzyplanetarnej orbicie i chociaż zbliżają się do orbit innych postaci, ale do prawdziwego kontaktu nigdy między nimi nie dochodzi.

George Clooney odwołuje się do uczuć

Nie zmienia tego nawet George Clooney. Jeśli by nazwać Michaela Keatona Batmanem najbardziej refleksyjnym, Vala Kilmera najbardziej sexy, to osiągnięcie Clooneya daje się najlepiej scharakteryzować przymiotnikiem "uczuciowy". Filmowanemu najczęściej w cieniu gwiazdorowi serialu Ostry dyżur udało się bardziej niż jego poprzednikom wyposażyć swego Batmana w więcej ciepła, ale to nie przekonuje do końca do jego kreacji. Winą za to należy także z pewnością obarczyć schematyczny scenariusz, w którym banał goni banał. Z pewnością - skojarzenia, które wywołują odzywki typu "Hasta la vista, Baby" oraz "Make my day" mogą śmieszyć, ale scenarzysta Akiva Goldsman wcisnął ich w usta Clooneya tyle, że po jakimś czasie stają się nudne.

Czym byłby Batman bez drani?

Bądźmy też szczerzy, cóż byliby warci Batmani bez wspaniałych łotrów? Od Jacka Nicholsona przez Michelle Pfeiffer aż do Jima Carreya - to były zawsze gwiazdy. Natomiast Arnold Schwarzenegger robi wrażenie, że nie jest właściwym łotrem na właściwym miejscu.
No, dobrze, Batman i Robin to tylko komiks. Mimo to, można było dać charakterom trochę więcej przestrzeni do rozwoju. Dość jednak narzekań - film jest mimo wszystko bardzo obfitą ucztą, którą wszystkie zmysły opuszczą najedzone do syta. Trzeba tylko uważać, żeby się nie przejadło.


Autor recenzji: A. D.
Źródło: CINEMA - sierpień 1997 [NR 24], strony 31 i 36

Powyższa recenzja zamieszczona została za indywidualną zgodą Redaktora Naczelnego miesięcznika CINEMA dla serwisu BATCAVE. Dalsze rozpowszechnianie, kopiowanie i przetwarzanie bez pozwolenia, zabronione.

* - Film oceniony przez CINEMĘ na 80/100% (warto zobaczyć).


P O P R Z E D N I A  S T R O N A




WAK - Serwis Komiksowy
Spider-Man Online

Punisher - Serwis o Punisherze
The Truth about The X-Files





© Copyright 2003 and 2012 by BatCave. Wszelkie prawa zastrzeżone
Batman is registered trademark of DC Comics, Warner Bros.

Projekt i wykonanie: myspace.com/WebMastaMajk