"Filmy Tima Burtona były znakomite, ale nie uważałem, żeby ich ślepe naśladownictwo
było wskazane. Czułem, że powinniśmy stworzyć nową wersję mitu Batmana,
włączając do niej niektóre elementy, stworzone przez Tima."
Reżyser JOEL SCHUMACHER

Decyzja o realizacji trzeciej części zapadła w połowie 1993 roku. Ponieważ Tim Burton nie chciał jej wyreżyserować rozpoczęto poszukiwania jego następcy. Rok 1994. Na biurku Joela Schumachera, który właśnie wtedy w Mississipi kręcił "Klienta" według powieści Grishama, dzwoni telefon. "Pamiętam jak wtedy sobie pomyślałem: No to pięknie, zwalniają mnie" wspomina Schumacher.

Tak naprawdę chodziło jednak o coś zupełnie innego. Schumacher, (który urodził się w tym samym roku i w tym samym mieście, co Batman) otrzymał wtedy od Warner Bros. propozycję zrobienia kolejnego filmu o Człowieku-Nietoperzu. Reżyser propozycję powitał z entuzjazmem, ale postawił jeden warunek: jego kandydatura musi być zaakceptowana przez Tima Burtona. Burton nie miał zastrzeżeń, więc Schumacher z pomocą Akivy Goldsmana (z którym współpracował przy "Kliencie") zabrał się do poprawiania i przerabiania scenariusza Lee i Janet Scott Batchlerów, chcąc, by nowy "Batman" różnił się od dwóch pierwszych części. "Filmy Tima Burtona były znakomite, ale nie uważałem, żeby ich ślepe naśladownictwo było wskazane. Czułem, że powinniśmy stworzyć nową wersję mitu Batmana, włączając do niej niektóre elementy, stworzone przez Tima. Batman Forever miał być opowieścią o dwoistości natury, wewnętrznym rozdarciu. Każdy z bohaterów ma dwie osobowości."

Schumacher starannie kompletował obsadę. W roli Dwóch-Twarzy od początku widział tylko Tommy Lee Jonesa. "Kto poza nim potrafi być jednocześnie nikczemny, przerażający, zabawny i zuchwały?" Przygotowując się do roli Jones, razem z Valem Kilmerem i Jimem Carreyem, czytał stare komiksy o Batmanie. Ponieważ Dent jedną połowę twarzy ma potwornie zniekształconą, potrzebna była specjalna charakteryzacja, zajmująca 4,5 godziny każdego dnia. Z powodu kilkunastu warstw latexu na twarzy, Jones z trudem otwierał usta, a pić mógł tylko przez słomkę. "Pamiętacie tego faceta z 'Obcego - 8 pasażer Nostromo', któremu coś obrzydliwego przyssało się do twarzy? Czułem się właśnie tak, jak on. Harvey Dent to Dr Jekyll i Mr. Hyde w komiksowym wydaniu. Kiedy pojawiłem się na planie, okazało się, że już inni zadecydowali, jak mam zagrać. Nie było to ciekawe z punktu widzenia aktora, ale zafascynował mnie rozmach tej produkcji. A to, że całą treść można było zmieścić na jednej stronie książki telefonicznej, też miało swój urok" - wyznaje Jones z niejaką zadumą. Dlaczego więc Jones przyjął rolę? Odpowiedź jest prosta - ze względu na swojego, wtedy 11-letniego syna Austina, który jest ogromnym fanem komiksów o Batmanie, a postać Denta należy do jego ulubionych.

Batmana miał zagrać oczywiście Michael Keaton. Jednak na kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć aktor nieoczekiwanie zrezygnował. Powód - troska o swój artystyczny rozwój. "Chcę grać różne role w filmach różnych gatunków" sugerował Keaton. Aktorowi ponoć nie podobał się scenariusz, a w dodatku nie mógł dogadać się z Schumacherem. "Już po pierwszych rozmowach z nowym reżyserem Joelem Schumacherem wiedziałem, że nic z nich nie wyniknie" wspomina Keaton. "Miałem wrażenie, że nadajemy na różnych częstotliwościach." Nieoficjalnie mówi się, że zdecydowały względy finansowe. Gwiazdor "Soku z Żuka" miał zażądać za rolę Batmana 10 milionów dolarów (niektóre źródła podają nawet kwotę 15-stu) i procent od przyszłych zysków. Warner Bros. uznało to żądanie za zbyt wygórowane. Keaton, więc zrezygnował.

Rozpoczęto gorączkowe poszukiwania jego następcy. Schumacher zaproponował Vala Kilmera, zachwycony jego grą w "Tombstone" George'a Pana Cosmatosa. Ale Kilmer był początkowo nieuchwytny, zaszył się, bowiem w jaskiniach pustyni Kalahari w południowej Afryce. Kiedy wreszcie wrócił do londyńskiego mieszkania, podłoga była usłana faksami wzywającymi go do Kalifornii. Na jednym z nich przeczytał: "Gratulacje, jesteś nowym Batmanem!"

Zmiana na stanowisku Mrocznego Rycerza pociągnęła za sobą zmianę odtwórczyni głównej roli kobiecej. Przewidywana do niej Rene Russo jest starsza od Kilmera. Producenci zaczęli gwałtownie szukać młodszej aktorki, a tymczasem machina produkcyjna była już w ruchu. Dekoracje były przygotowane, musiano tylko dokonać przeróbki kostiumów (Kilmer jest nieco wyższy i tęższy od Keatona).

Początkowo Joel Schumacher chciał żeby Jeanne Tripplehorn zagrała doktor Chase Meridian. Poprosił ją o ufarbowanie włosów na blond. "Chciał blondynki, bo obawiał się, że film jest zbyt mroczny. Miał oczywiście prawo do własnej wizji, ale mnie ona nie odpowiadała. Wybrałam, więc Wodny świat." Po Tripplehorn rolę także odrzuciła Sandra Bullock (wtedy świeżo upieczona gwiazda "Speed"), która wolała komedię romantyczną "Ja cię kocham, a ty śpisz". Dopiero Nicole Kidman zgodziła się wcielić w nową dziewczynę Batmana. Kidman doszukała się dwoistości w swojej bohaterce, która zniewalając potrafi sama uporać się z rozłamem osobowości. "Chase pociąga mroczna strona życia" - mówi - i właśnie dlatego Batman ją tak bardzo pociąga".

Zagadkę miał początkowo zagrać Robin Williams, ale zbyt długo wahał się z podjęciem decyzji. Schumacher zaczął więc rozglądać się za innym aktorem i ostatecznie wybrał Jima Carrey'a, który w tym czasie zaczynał święcić triumfy w Hollywodzkich produkcjach. "Jim jest wprost stworzony do tej roli" - pochlebia aktorowi reżyser. Za rolę Zagadki Carrey otrzymał aż 5 milionów dolarów, a Schumacher porównał go po zakończeniu zdjęć do organów w starym kościele, z tysiącami pedałów i piszczałek, na których można zagrać wszystko. Anegdota głosi, iż w tamtym czasie aktor wypisał sobie na zwykłej karteczce czek na 20 milionów. Nosił ją w portfelu do momentu, gdy rzeczywiście otrzymał taką gażę za tytułową rolę w "Telemaniaku" (1996).

Schumacher długo szukał swojego Robina. "Potrzebowałem kogoś młodego, prawego i wysportowanego". Koncepcja przydzielenia Człowiekowi-Nietoperzowi towarzystwa, swojego rodzaju giermka i oddanego przyjaciela zrodziła się jeszcze w erze komiksów Tima Burtona. Jednak, że autor, a być może w większym stopniu jego wydawcy, obawiali się, że pruderyjna Ameryka dopatrzy się dwuznaczności w tak nakreślonej parze bohaterów. Robin wkracza w życie Batmana, w taki sam sposób jak w komiksie Detective #38, po tym jak jego cała rodzina zostaje zabita przez przestępców podczas występu cyrkowego. Obsadzenie postaci Dicka Graysona było kolejnym wyzwaniem dla Schumachera, który musiał uporać się z ponad pięćdziesięcioletnią historią postaci tego bohatera.

"Zapach kobiety" Martina Bresta przesądził o wyborze Chrisa O'Donnella. Schumacher jednocześnie przeciwstawił się stereotypom powierzając mu rolę Cudownego Chłopca. "Nie chciałem w swoim filmie dorastającego Robina" - podkreśla reżyser. "Nie potrzebowałem miłego, niemal niewinnego Robina. Nie chciałem też Robina prosto z ulicy. Potrzebowałem kogoś, w kim widzowie dostrzegą młodego mężczyznę, owładniętego żądzą zemsty, który byłby groźnym przeciwnikiem wykorzystującym sztuki walki i akrobatyczną zręczność. Chris uosabia wszystkie te cechy, demonstrując swój kunszt aktorski i sprawność fizyczna." W efekcie reżyser trzeciej części przygód Batmana był ponoć szczególnie zadowolony z udziału w filmie naładowanego młodzieńczą energią O'Donnella, z muskułami jak arbuzy i kolczykiem w uchu.



Joel Schumacher chciał, żeby jego film był filmowym komiksem. Myślał nie tylko o komiksowym sposobie narracji, ale i czysto wizualnej stronie filmu. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych części w "Batman Forever" nie brak żywych kolorów, a czerń przestała być barwą dominującą. Gotham City tonie w różnokolorowej poświecie, a jego ulicami przewija się wielobarwny tłum. Zmienił się także nieco sam wygląd Gotham, choć i tym razem źródłem inspiracji dla scenohttp://www.batcave.com.pl/old/grafa były monumentalne budowle stworzone przez Alberta Speera, architekta Hitlera. Barbara Lang, projektując ulice Gotham, wzorowała się także na Art. Deco, japońskim futuryzmie, modernizmie i postmodernizmie, mieszając style i tworząc z nich interesującą całość.

Schumacher i Lang zdecydowali się większość plenerów sfilmować w Nowym Jorku, na Manhattanie, gdzie budynki są wysokie, a ulice wąskie. Zdjęcia do "Batman Forever" trwały 108 dni. Rozpoczęto je 1 października 1994 w Nowym Jorku, gdzie ekipa spędziła tydzień. Potem przeniesiono się do Kalifornii. Tam wzniesiono 60 dekoracji (dla porównania, w pierwszej części było ich 15, w drugiej tylko 7), zaprojektowanych przez Lang, z których najmniejszą była jaskinia Batmana. Budowana przez 130-osobowy zespół w trakcie 5-miesięcznego okresu przedprodukcyjnego, miała wysokość trzech pięter i 60 metrów. Największymi dekoracjami były kryjówka Zagadki i cyrk w Gotham.

Realizacja "Batman Forever" przebiegała w ścisłej tajemnicy. Przed ciekawskimi i paparazzi ekipę i aktorów chronili policjanci i wysokie ogrodzenie. Chodziło o to, żeby nikt za wcześnie nie zobaczył Vala Kilmera w kostiumie Batmana, ani ucharakteryzowanego na Dwie-Twarze Tommy Lee Jones'a. Ochrona nie była jednak w pełni skuteczna, skoro zbieracze pamiątek ukradli kapelusz Dwóch-Twarzy, marynarkę zagadki, a nawet 81 szkiców Schumachera z rozrysowanymi na nich scenami z filmu. W tajemnicy starano się także utrzymać wygląd nowego Batmobilu. Budowany przez 4 miesiące, miał 6 metrów długości i rozwijał szybkość 140 km/godz. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć okazało się, że trzeba podnieść w nim dach o 7,5 cm, żeby w samochodzie zmieściły się także "uszy" maski Człowieka-Nietoperza.

Nowy był także kostium Batmana, zaprojektowany - podobnie jak w poprzednich częściach - przez Boba Ringwooda, a uzupełniony przez 30 masek na różne okazje. Ważył 18 kg, włożenie go zajmowało 1,5 godz., a w jego wnętrzu temperatura osiągała podobno blisko 60 stopni Celcjusza. Nic więc dziwnego, że Val Kilmer podczas realizacji tylko jednej sceny stracił na wadze ponad 2,5 kg. Niektóre z gadżetów zaprojektowali sami aktorzy. Pomysłem Jima Carrey'a były np. małe bombki w kształcie zielonych, uśmiechniętych nietoperzyków.

W realizacji "Batman Forever" wzięło udział 150 kaskaderów. Choć Val Kilmer i Chris O'Donnell upierali się, że sami będą wykonywać wszystkie kaskaderskie ewolucje, producenci (wśród których był Tim Burton) woleli nie ryzykować. Kilmer miał więc trzech dublerów , z których każdy specjalizował się w czym innym. Dublerką Nicole Kidman była Dana Hee, mistrzyni olimpijska w karate z 1988 r. W "Batman Forever" wykorzystano ponad 200 ujęć z efektami specjalnymi, za które odpowiedzialny był John Dykstra. Jego zespół korzystał ze wszelkich możliwych technik, stosując tzw. błękitny ekran, efekty komputerowe (dzięki komputerowej obróbce Nowy Jork stał się Gotham City) i miniaturyzację. Miasto Batmana w miniaturze miało 30,5 metrów długości, 8-15 metra szerokości i 15 metrów wysokości.

Przygotował i opracował: Woland

W KINACH OD
17 LISTOPADA

Kalendarium

Sonda

Jak oceniasz film "Justice League"?

Zobacz wyniki

Sonda

Najlepszy plakat z "Batman v Superman: Dawn of Justice" (postacie)

Forum

Już wkrótce
  • Batman: Narodziny Demona, część 1 (WKKDC) - 29 Lis 2017,
  • Gotham 4x10 - 30 Lis 2017,
  • Batman/Sędzia Dredd – Wszystkie spotkania - 07 Gru 2017,
  • Harley Quinn – Umrzeć ze śmiechem, tom 1 - 07 Gru 2017,

Komiksowe Top 5