BATMAN FOREVER

    Reżyserii trzeciego filmu o przygodach człowieka nietoperza podjął się Joel Schumacher. Zmienił się również odtwórca tytułowej roli, Keatona zastąpił Val Kilmer. Ale mimo zmian w obsadzie i na fotelu reżysera, nad całością czuwał tym razem w roli producenta twórca pierwszych filmów o Batmanie Tim Burton.
"Batman Forever" podobnie jak "Batman" ma odnosi się do momentu przełomowego w życiu Bruce'a Wayne'a - śmierci rodziców. To od tego momentu wszystko się zmieniło, a miasto Gotham otrzymało nowego obrońcę. Przeciwnikami Batmana są Zagadka i Dwie Twarze. Obaj pragną zemsty pierwszy (znakomita rola Jima Carrey'a) na Bruce Wayne ,a drugi na Batmanie. Połączenie sił przez dwóch szaleńców może być tragiczne w skutkach, ale tym razem skrzydlaty mściciel nie jest osamotniony, bo u jego boku pojawia się Robin. Dick Grayson pragnie zabić Dwie Twarze, który zabił jego rodzinę, w tym celu chce zostać partnerem Batmana. Ale Bruce nie chce narażać kolejnej osoby na takie samo życie, na jakie skazał siebie wiele lat temu, żeby to osiągnąć jest gotów zakończyć nocne łowy i być tylko Bruce'em Wayne'em i związać się z Dr. Chase Meridian. Jednakże gdy życie ukochanej kobiety jest zagrożone Batman znowu wkracza na drogę swojego przeznaczenia. Kiedy staje przed wyborem uratowania Dr. Chase Meridian i Robina, to ratuje ich oboje bo Bruce Wayne jest sobą ale także Batmanem, ale nie dlatego że tak musi być, tylko dlatego że on tak chce.
Film w doskonały sposób łączy w sobie elementy komiksu jak i kina akcji, dlatego jest on przeznaczony nie tylko dla miłośników Batmana ,ale również dla zwykłych ludzi chcących oglądnąć dobry film akcji.
W filmie Schumachera widzimy Batmana w roli Bruce Wayne a nie tylko w stroju nietoperza. Reżyser nie szczędził też efektów specjalnych dzięki którym przybliżył nam swoją wizję wszystkich pojazdów Batmana i ich wyposażenia, ale także nowy Batstrój i bezpośrednią windę z biura do jaskini. Jednym z głównych atutów tego filmu jest ścieżka dźwiękowa z udziałem takich zespołów jak Offspring i U2. Co zaowocował nominacją do Oscara w kategorii najlepszy dźwięk, najlepszy montaż dźwięku i nominacją do Złotego Globu za najlepszą piosenkę.

Autor recenzji: Q



  BATMAN FOREVER

     Kiedy do kin wszedł świetny Batman Returns, producenci filmów z Batmanem byli nie zachwyceni tym, że pozwolili Timowi Burtonowi na taką swobodę. Film był mroczny i brutalny, przez co nie nadawał się zbytnio dla młodych widzów.
Nie sprzedawały się gadżety, figurki itp. a to szefów WB nie cieszyło. Zdecydowali więc, że nowy film z Batmanem będzie bardziej dla każdego. Zmieniono, reżysera (Burton został jednak producentem, co niekiedy widać) i głównego aktora.
Czy te zmiany wyszły serii na dobre? Raczej nie.
Schumacher całkowicie zmienił konwencję filmu. Zamiast mrocznego klimatu z poprzednich filmów, nowy reżyser wprowadził iście komiksową stylistykę. Tło i dekoracje są kolorowe, krzykliwe, żywcem wzięte z serialu z lat 60(którego reżyser jest pewnie fanem) .
Same Gotham jest jakby futurystyczne, pełne neonów i billboardów, ale na ulicach jeżdżą samochody z lat 30. Paradoks, czyż nie?
Scenariusz jest prosty, naiwny i pełen naprawdę idiotycznych pomysłów, za które trzeba by scenarzystów powiesić. Wątek z przeszłością jest dobry, to samo tyczy się sceny, w której bandyci napadają na dwór Wayne'a.I to już wszystko. Historia powstania Two Face jest zgodna z komiksem, ale dlaczego przerobili ją na krótki, parosekundowy flashback? Two Face starczyłby na cały film, ale o tym niżej. Riddler został kompletnie zmieniony, i to nie na lepsze. Maszyna do odgadywania myśli? Rany, nie dziwię się ludziom potem, jak mówią że komiksy są dla dzieci. Twócy filmu wprowadzili Robina, ryzykując przy tym trochę. Robin został zmieniony, jest starszy, i zyskał brata.
Zmieniono również mordercę jego rodziców, w filmie jest nim Two Face. I tylko po to, żeby Dick Grayson mógł go później ścigać. Ta intryga jest jednak mało oryginalna. Zresztą nie tylko ta.
Akcja dzieje się szybko i w tej kwestii ten film wyprzedza poprzednie. Już w pierwszej scenie jest jej więcej niż w połowie pierwszego "Batmana". Mimo to sceny walk są raczej naiwne i słabo dopracowane, a nieraz nawet śmieszne.
Na potrzeby filmu zaprojektowano nowe pojazdy - Batmobil jest bardziej podobny do tego z komiksów, ale nie może się równać z tym z filmów Burtona. Za to Samolot jest lepszy; w filmie pokazano też motorówkę.
Za muzykę odpowiedzialny jest Elliot Goldenthal. Jego temat przewodni jest utrzymany w podobnym stylu co Dannego Elfmana - podniosły, heroiczny. Z tym, że o wiele gorszy. Zresztą cała muzyka jest taka. Co się tyczy ścieżki dźwiękowej, to producenci nie mają się czego wstydzić. Z lepszych należy tu wymienić U2,Seal, The Offspring oraz Michael Hutchence (naprawdę świetny, pasujący do filmu kawałek). Jeśli chodzi o aktorstwo to jest ono najsłabszm punktem filmu.
Val Kilmer jako nowy Batman jest może i bardziej przypomina z wyglądu swój komiksowy pierwowzór niż Keaton, ale w kwestii aktorskiej jest strasznie sztuczny i po prostu nudny .Ale na szczęście nie rzuca dowcipami i nie mówi kretyńskich uwag, co nie zmienia faktu, że mógł się bardziej wysilić. O'Donnell jako Robin może być, tylko że jest za duży. Etatowa blondynka to tym razem Nicole Kidman. Za wiele od niej nie wymagali, ale zrobiła to co do niej należy, więc nie można się jej czepiać.
A teraz najgorsza część, czyli przeciwnicy. Two Face, postać , w której jest taki ogromny potencjał, został doszczętnie zniszczony. Zamiast charyzmatycznego, tragicznego i nieszczęśliwego wroga mamy żałosną imitację Jokera z pierwszej części.
Tommy Lee Jones, aktor w sumie dobry mógł przecież zagrać tę postać po mistrzowsku! Czemu więc jest inaczej ?
To pytanie do twórców. Drugi "Super złoczyńca", Riddler, również odbiega od komiksowego pierwowzoru, chociaż to da się przełknąć. Jim Carrey robił to co, w czym jest mistrzem, czyli wygłupiał się. Jego dowcipy nie były może na najwyższym poziomie (a kiedyś były?), ale to i tak lepsze od Two Face Jonesa. Podsumowując, Batman Forever to zwykła, komercyjna "papka", dla mało wymagającej, amerykańskiej publiki.
Jednak trzeba przyznać, że film sporo zarobił, bo 320 milionów dolarów to suma niemała. Ale czy nie można było pójść w ślady Burtona, i zrobić film, który byłby sukcesem zarówno komercyjnym, jak i artystycznym? Nie, producentom zależało tylko na kasie, i wynajęli człowieka, który nie liczy się w ogóle z tym, co tworzy. Ale to dopiero zapowiedź koszmaru, który ujrzał światło dzienne w roku 1997, i zakończył na dłuższy czas karierę Batmana na ekranie. Dzięki, Schumacher.

Autor recenzji: Milord

W KINACH OD
17 LISTOPADA

Kalendarium

Sonda

Jak oceniasz film "Justice League"?

Zobacz wyniki

Sonda

Najlepszy plakat z "Batman v Superman: Dawn of Justice" (postacie)

Forum

Już wkrótce
  • Batman: Narodziny Demona, część 1 (WKKDC) - 29 Lis 2017,
  • Gotham 4x10 - 30 Lis 2017,
  • Batman/Sędzia Dredd – Wszystkie spotkania - 07 Gru 2017,
  • Harley Quinn – Umrzeć ze śmiechem, tom 1 - 07 Gru 2017,

Komiksowe Top 5