Forum

Już wkrótce
  • Young Justice: Ich własna liga (WKKDC) - 27 Gru 2017,
  • "Batman Begins" 4K - 17 Sty 2018,
  • "The Dark Knight" 4K - 17 Sty 2018,
  • "The Dark Knight Rises" 4K - 17 Sty 2018,
BATMAN: EARTH ONE

Rok wydania: 2012 (USA)
Scenariusz: Geoff Johns
Rysunki: Gary Frank
Okładka: Gary Frank
Tusz: Jonathan Sibal
Kolor: Brad Anderson
Liternictwo: Rob Leigh
Ilość stron: 148

Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...

Gotham City. Gdzieś na dachach tajemniczy człowiek w masce ściga przerażonego mężczyznę. W pewnym momencie tajemniczy osobnik ubrany jak nietoperz traci grunt pod nogami i spada w boczną alejkę, wprost na worki ze śmieciami.

Po pewnym czasie dochodzi do siebie na tyle, by móc rozejrzeć się wokół. Gotham jest miastem pełnym przestępstw, przemocy i biedy, lecz mężczyzna, mimo wrażenia jakie robi na nim widok ulic nędzy, ma swoje własne plany. Interesuje go tylko schwytanie mężczyzny z dachu.

Wiele lat wcześniej. Pod rezydencję Wayne’ów podjeżdża taksówka. Wysiada z niej Alfred Pennyworth, były komandos elitarnych oddziałów Armii Brytyjskiej. W domu wita go gospodarz – Thomas Wayne, kandydat na burmistrza miasta Gotham. Wkrótce Alfred poznaje żonę Thomasa, Marthę oraz ich syna Bruce’a. Thomas prosi Alfreda o pomoc. Ostatnimi czasy otrzymywał pogróżki; gdy tylko wygra wybory, chce prosić Alfreda (który już kiedyś uratował mu życie), by został szefem jego ochrony. Póki nie jest jeszcze burmistrzem, zamierza prowadzić normalne życie i nie pozwolić się zastraszyć. Właśnie wybiera się z żoną i synem do kina. Pennyworth proponuje Wayne’om swoje towarzystwo, lecz Thomas nie chce psuć cotygodniowych wyjść do kina. Mimo obaw Alfreda Wayne’owie wychodzą w swoją ostatnią podróż.

Na miejscu okazuje się, że awaria prądu uniemożliwia wyświetlenie filmu. Rodzice proponują Bruce’owi powrót w inny dzień, lecz chłopak koniecznie chce zobaczyć film teraz. Wybiega wyjściem awaryjnym; parę przecznic dalej jest inne kino i Bruce upiera się, by tam iść.

W bocznej alejce zderza się z jakimś mężczyzną, a gdy ten każe mu uważać, Bruce chwali się, że jego ojciec jest najbogatszym człowiekiem w tym mieście. Gdy mężczyzna zdaje sobie sprawę, że ma przed sobą rodzinę Wayne’ów, wyciąga broń. Padają strzały. Mężczyzna ucieka. Bruce patrzy na swoich martwych rodziców.

Z powrotem w posiadłości Wayne’ów Alfred rozmawia z policjantami. Proponuje swoją pomoc w rozwikłaniu zagadki morderstwa. Policjanci dziękują mu za propozycję, lecz teraz będzie miał inne sprawy na głowie – okazuje się, że Waynowie uczynili go, w przypadku ich śmierci, prawnym opiekunem Bruce’a. Alfred nie nadaje się na rodzica, próbuje zrzucić z siebie ten obowiązek, lecz jeśli się nie zgodzi, Bruce zostanie wysłany do domu dziecka. W końcu Alfred ulega. Zostaje lokajem młodego Wayne’a.

Teraźniejszość. Starszy Pennyworth czeka na Bruce’a, który w końcu zjawia się w posiadłości i ściąga maskę nietoperza. Lokajowi nie podoba droga, jaką obrał jego podopieczny.

Detektyw Gordon siedzi przy swoim biurku i wspomina pewien pogrzeb. Wspomnienia przerywa jego córka Barbara, która przyniosła mu posiłek. Gordonowi nie podoba się, że jego dziecko wychodzi z domu po zmroku. Chwilę później zostaje przedstawiony swojemu nowemu partnerowi, którym jest detektyw Harvey Bullock – policyjna gwiazda telewizji dzięki reality show o pracy policji w Hollywood. Mimo że urodził się i pracował w Los Angeles, chce ponownie odzyskać sławę rozwiązując największą zagadkę kryminalną w historii Gotham – zabójstwo kandydata na urząd burmistrza, Thomasa Wayne’a i jego żony.

Tą samą zagadkę stara się rozwiązać syn zamordowanych. Bruce przypomina sobie rozmowę z Jessicą Dent. Dotyczyła ona domu rodu Arkham, z którego wywodziła się Martha Wayne. W domu tym jej dziadek został zabity młotkiem przez swoją żonę; następnie popełniła ona samobójstwo. Od tej pory dom był uważany za nawiedzony a ród Arkhamów za przeklęty i naznaczony szaleństwem. Bruce przypomina sobie bójkę z bratem Jessiki, Harvey’em, gdy ten nazwał również jego i jego matkę szaleńcami.

Alfred po raz kolejny nalega, by Bruce skończył swoją krucjatę. Ten jest jednak zdeterminowany i upiera się, że to obecny burmistrz zabił jego rodziców. Człowiek, którego Batman ścigał na początku, nazywa się Jacob Weaver i był kiedyś gliną. Jako jeden z pierwszych pojawił się na miejscu śmierci Wayne’ów, a parę tygodni później zwolnił się i zaczął pracować dla nowego burmistrza. Bruce widział jego zdjęcie z zapalniczką Thomasa Wayne’a – prezentem od Bruce’a.

Biuro Luciusa Foxa. Bruce odwiedza swojego pracownika z nietypową prośbą. Jeśli Lucius naprawi dla niego pistolet linowy, Wayne wznowi projekt budowy sztucznych kończyn i dopilnuje, aby pierwszą osobą, która skorzysta z nowej protezy była pięcioletnia dziewczynka, która straciła rękę w wypadku. Jej wujem jest właśnie Fox.

Bullock i Gordon widzą podczas patrolu awanturę: łysy bandyta dopomina się zapłaty od innego mężczyzny. Gordon nie chce się wtrącać, lecz pełen ideałów Bullock unieszkodliwia bandytę o imieniu Axe. Zdziwienie Harveya jest wielkie: ofiara ucieka i nie ma zamiaru składać zeznań a na dodatek Gordon wydaje się znać Axe’a. Co więcej policjant zachowuje się, jakby się go bał.

Bruce przybywa na przyjęcie z okazji 300 rocznicy założenia Gotham. Zostaje tam przywitany przez burmistrza Cobblepota. Pojawiają się też Gordon i Bullock, a ten drugi chce porozmawiać z Wayne’em o zabójstwie jego rodziców, lecz młody milioner szybko ośmiesza pewnego siebie detektywa. Tak naprawdę interesuje go tylko Weaver, który właśnie wychodzi na dach zapalić. Jest to doskonała okazja dla Batmana, aby zadać Weaverowi kłopotliwe pytania. Nie wszystko idzie jednak po myśli Nietoperza. Gdy udaje mu się przycisnąć podejrzanego, na dachu zjawiają się inni ochroniarze Cobblepota oraz policja, a Gordon otrzymuje od Batmana cios w szczękę. W końcu rannemu Nietoperzowi udaje się uciec.
Burmistrz zastanawia się kim jest zamaskowany napastnik. Weaver twierdzi, że nie wie, dlaczego Batman zaatakował właśnie jego na dachu. Cobblepot nie wierzy swojemu pracownikowi i zatrudnia seryjnego zabójcę Birthday Boy’a, żeby zajął się tym problemem.

Bullock udaje się do policyjnego archiwum. Gdy prosi o dane dotyczące śmierci Wayne’ów, okazuje się, że nie posiada jeszcze odpowiednich uprawnień. Używa jednak swojego uroku osobistego względem archiwistki i mówi jej, że to jego partner, Gordon, prosił o te akta. Policjantka każe mu podpisać się na liście nazwiskiem Gordona i w ten sposób Cobblepot, który ma wszędzie swoich ludzi, dowiaduje się, że James interesuje się tą starą sprawą.

Chociaż jest już późno, Bullock odwiedza dom Gordonów. Ma ciekawe informacje; albowiem odkrył związek między Weaverem, na którego napadł Batman, a morderstwem Wayne’ów. W tym momencie dzwoni Axe z telefonu Barbary. Oświadcza Gordonowi, że jego córka zginie, jeśli detektyw nie przestanie węszyć przy sprawie Wayne’ów. Do Gordona dociera prawda – to Bullock podpisał się jego nazwiskiem w archiwum. Jest wściekły na partnera. Bullock nie zdaje sobie sprawy, że zadarł z ludźmi rządzącymi miastem; ludźmi którzy zabili matkę Barbary, by ostrzec niepokornego Gordona. Harvey jest wstrząśnięty i postanawia pomóc partnerowi uratować córkę.

Batman przybywa do domu Weavera. Zastaje tam mnóstwo policji, lecz udaje mu się zbadać mieszkanie ofiary. Znajduje tam dużo rdzy, takiej jak w Arkham, więc Nietoperz jedzie do rodzinnego domu Marthy. Chociaż matka kazała mu kiedyś obiecać, że nigdy nie wejdzie do tego nawiedzonego budynku, słyszy tam kobiecy głos wołający o pomoc. Jest to związana Barbara; właśnie spojrzała zabójcy w oczy.
Na miejsce docierają też dwaj policjanci, albowiem „przekonali” Axe’a, żeby powiedział im, gdzie jest porwana dziewczyna. Arkham jest tak samo przerażające z zewnątrz jak i w środku. Policjanci znajdują pomieszczenia umeblowane jak dziecięce pokoje, a Bullock wpada do piwnicy i z przerażeniem odkrywa liczne zwłoki młodych dziewczyn. To właśnie one stanowiły zapłatę burmistrza za usługi mordercy. Dwaj gliniarze i Batman podejmują walkę z ogromnym Birthday Boyem i po ciężkim pojedynku udaje im się go pokonać i uwolnić córkę Gordona.

Batman zamierza rozprawić się z burmistrzem. Po dotarciu do siedziby Cobblepota daje się zaskoczyć złoczyńcy jednym z jego parasoli. Pingwin ściąga mu maskę – jego zdziwienie jest ogromne, ale wyznaje prawdę. Brak prądu w kinie miał ułatwić ludziom Pingwina zabicie Thomasa i jego rodziny, ale Bruce wybiegając awaryjnym wyjściem pokrzyżował mu plany. Na szczęście dla Cobblepota i tak natknęli się na jakiegoś zabójcę i stracili życie. Burmistrz zamierza zadać Batmanowi ostateczny cios, lecz w tym momencie pojawia się Alfred i zabija Cobblepota strzałem z strzelby, po czym zabiera Bruce’a do domu.
Miasto przechodzi drastyczne zmiany po śmierci burmistrza. Na jaw wychodzi coraz więcej ciemnych sprawek nieżyjącego Pingwina. Seryjny zabójca Birthday Boy zostaje odesłany do Instytutu Crane’a. Gordon otwarcie występuje przeciw korupcji w policji. Barbara zaczyna szkicować dziewczęcy strój Nietoperza. Bullock nie może dojść do siebie po okropieństwach, które widział w Arkham i zaczyna popadać w alkoholizm. Bruce natomiast postanawia kontynuować swoją misję, ponieważ wciąż jeszcze nie wie, kto zabił jego ojca i matkę. Alfred zamierza mu pomóc zabrać się za to we właściwy sposób. Tymczasem ktoś gdzieś zastanawia się nad rozwiązaniem największej zagadki świata: „Kim jest Batman”.

Autor: BatArt

Batman: Earth One to komiks na który przyszło nam czekać bardzo długo; o ile dobrze pamiętam, mniej więcej dwa lata temu pojawiły się pierwsze oficjalne zapowiedzi tego albumu. Potem nastąpiła długa cisza, aż w końcu Johns i Frank zabrali się do roboty i teraz możemy rzucić krytycznym okiem na efekt ich pracy.

Komiksy spod szyldu Earth One mają z założenia prezentować nowe wersje znanych bohaterów DC. Czytelnicy po raz kolejny będą świadkami początku kariery swoich ulubionych postaci; w 2010 roku trafił do sprzedaży Superman: Earth One i spotkał się z pozytywnym przyjęciem fanów, o czym świadczy fakt, że na jesień tego roku zapowiedziano ciąg dalszy tego komiksu. Oczywiście podobnych projektów było już mnóstwo. DC wydało dziesiątki Elseworldów, czyli komiksów prezentujących alternatywne przygody (również początki) swoich bohaterów. Pojawiły się też komiksy ze znaczkiem All-Star i one też pokazywały alternatywną genezę powstania Supermana czy też Batmana (a właściwie Robina). Marvel też wyszedł z takim pomysłem i stworzył linię wydawniczą Ultimate, w której znani herosi zostali przedstawieni na nowo, we współczesnym świecie.

Jednakże jest coś, co odróżnia Earth One od podobnych koncepcji: DC postanowiło publikować te komiksy w formie noweli graficznych, co oznacza, że czytelnik otrzyma grube, ponad stustronicowe albumy zamiast zeszytowych odcinków.

A jak prezentuje się Batman: Earth One? Przyznam, że miałem obawy związane z tym komiksem. Z opowieściami alternatywnymi, nie należącymi do ciągu regularnych, oficjalnych serii różnie bywa. Czasem stanowią one tylko pretekst dla scenarzystów, żeby coś pozmieniać, ukazać stare postacie w nowym świetle, nieraz zmiana jest tak drastyczna, że ze starego bohatera pozostaje tylko imię. Zabieg zupełnie bezsensowny, bo zamiast zmieniać znaną postać nie do poznania, można równie dobrze nadać jej nowe imię i mamy zupełnie nowego bohatera. Czasem alternatywne wersje sprawiają, że nasz bohater nie jest już sobą, zatraca swoje najważniejsze walory stanowiące jego kwintesencję. Niby na tym polega ta cała zabawa, ale nie zawsze jest to ciekawe. Nie można winić fanów Batmana za to, że nie wzbudzi w nich zainteresowania postać, która z Batmanem nie ma wiele wspólnego, oprócz nazwy, maski i peleryny.

Tak więc zaczynałem lekturę z dozą sceptycyzmu. Mimo że drażniły mnie niektóre zmiany wprowadzone przez scenarzystę, komiks opowiadał całkiem niezłą historię. Pojawiły się takie postacie jak m.in.: Gordon i jego córka, Bullock, Pingwin, rodzice Bruce’a i oczywiście Alfred. Johns zaskoczył mnie jednak podwójnie: nie dość, że każda z tych postaci zachowuje swój charakter oryginału (może poza Bullockiem i Alfredem), to jeszcze świetnie sprawdza się w nowej roli i narzuconych przez scenarzystę okolicznościach.

Alfred, chociaż inny, również nie razi swoją odmiennością – jego relacje z Brucem nabierają nowej, zupełnie odmiennej dynamiki, albowiem to właśnie Pennyworth staje się głównym mentorem początkującego Batmana.

Bullock w wersji Johnsa też mnie zaskoczył. Kiedy pojawił się w tym komiksie, stwierdziłem z niesmakiem, że to jest właśnie przykład bezsensownej zmiany postaci. Johns mógł równie dobrze wprowadzić zupełnie nowego gliniarza, zamiast robić z Bullocka gwiazdę mediów. Taka postać Bullockiem już po prostu nie jest! Przewracając kolejne strony zdałem sobie jednak sprawę, że scenarzysta robi coś niezwykłego: Harvey zmienia się z biegiem opowieści i co dziwne daje się lubić ukazując swoje ludzkie cechy przykryte do tej pory pod płaszczykiem celebryty. To dziwne, ale lubiłem go z każdą stroną coraz bardziej, a końcówka sugeruje, że w drugiej części Bullock będzie bardziej przypominał oryginał. Czyli jednak Johns wie, co robi i nie ma wcale zamiaru bezmyślnie zmieniać postaci – Harvey przechodzi (i jeszcze przejdzie) zamierzoną przemianę.

Kolejna sprawa to zabójstwo Wayne’ów, które na początku wydaje się być dziełem Pingwina. Byłby to zły ruch scenarzysty – jeśli Bruce odkryłby zleceniodawcę zabójstwa, jego misja straciłaby sens, a wraz z tym ucierpiałaby wiarygodność tej postaci. Po raz kolejny okazało się, że Johns nie ma zamiaru popełniać artystycznego samobójstwa. Fakt, że to nie Pingwin (mimo szczerych chęci) jest odpowiedzialny za śmierć jego rodziców, sprawia, że Bruce nadal będzie czuł potrzebę zakładania maski, a dzięki temu tworzenie części drugiej ma sens.

Strona graficzna to dzieło Gary’ego Franka, wielokrotnego współpracownika Johnsa. Do tej pory tworzyli komiksy z Supermanem, lecz i tutaj Frank poradził sobie całkiem nieźle. Wygląd miasta, postacie i sceny są przedstawione jak należy. Batman jest bardziej ludzki, co jest w dużej części zasługą jego widocznych spod maski oczu. Frank świetnie poradził sobie z mrocznymi scenami. Dziecięcy pokój w Arkham i jego lokator wyglądają naprawdę upiornie. Barbara ma w sobie młodzieńczą energię i seksapil, sceny akcji są dynamiczne, mężczyźni na przyjęciu (na czele z Brucem) przystojni, a kobiety piękne. A więc trudno coś zarzucić rysownikowi. Tak jak już wspomniałem, Earth One prezentuje bardziej realistyczną wersję Nietoperza, a więc fani stylu Norma Breyfogle’a muszą być świadomi, że zobaczą tutaj innego Batmana; nie nocnego upiora, istotę surrealistyczną, a raczej zwykłego człowieka w masce.

Batman: Earth One pozytywnie mnie zaskoczył. Autorzy, mimo braku doświadczenia, poradzili sobie nad wyraz dobrze z mitem Mrocznego Rycerza. Wprowadzili zmiany, jak przystało na opowieść alternatywną, lecz zrobili to z umiarem nie wypaczając bohaterów i nie pozbawiając ich kluczowych cech, które czynią ich tym, kim są. Poza tym Earth One nadaje się jak ulał do przeniesienia na duży ekran, bo nie ma tu fantastycznych wydarzeń; jest to bardziej realistyczna i mroczna wersja Batmana. Gdyby Sean Connery był o 15 lat młodszy, świetnie nadawałby się do roli Alfreda! Można oczywiście sformułować zarzut, że nie ma tu Batmobilu ani Jaskini Nietoperza, lecz trzeba pamiętać, że Bruce dopiero zaczyna swoją karierę i wszystko jeszcze przed nim. Końcowe sceny to praktycznie w całości zapowiedź części drugiej. Zapowiedź niezwykle interesująca, albowiem Riddler jest jednym z najtrudniejszych do pisania przeciwników Nietoperza. Wszystko wskazuje na to, że ujrzymy też Batgirl, Denta i jego siostrę; jest też wzmianka o instytucie Crane’a! Osobiście nie mogę się już doczekać; mam nadzieję, że na kontynuację nie będziemy musieli tak długo czekać!

Ocena: 5,5 nietoperka

Autor: BatArt

Poprzednia Strona

W KINACH OD
17 LISTOPADA

Kalendarium

Sonda

Najlepszy plakat z "Justice League"

  • (32%, Głosów: 59)
  • (22%, Głosów: 40)
  • (12%, Głosów: 22)
  • (10%, Głosów: 18)
  • (9%, Głosów: 17)
  • (8%, Głosów: 14)
  • (4%, Głosów: 8)
  • (3%, Głosów: 5)

Głosujących: 183

Galeria

hawk_dove dqfooihvwaavc9q liga-da-justica-6 liga-da-justica-42 liga-da-justica-39 liga-da-justica-38