Tuzy Jokera: 13 klasycznych opowieści o zbrodniczym klaunie

TUZY JOKERA: 13 KLASYCZNYCH OPOWIEŚCI O ZBRODNICZYM KLAUNIE
(Bohaterowie i Złoczyńcy DC – Tom 120)

Data wydania: 11 marca 2026
Scenariusz: Len Wein, Marv Wolfman, Gerry Conway, Paul Levitz, Doug Moench
Rysunki: Don Newton, José Luis García-López, Jim Aparo, Gene Colan
Tłumaczenie komiksu: Robert Lipski
Tłumaczenie wstępu i materiałów dodatkowych: Kamil Śmiałkowski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Ilość stron: 432
Wydawca: Hachette Polska sp. z o.o.
Wydawca oryginalny: DC Comics
Cena: 49,99 zł

Uwaga! Baa-czność! Przedstawiamy 13 klasycznych opowieści z komiksowej Ery Brązu i późniejszego okresu, z udziałem przestępczego geniusza, morderczego maniaka, Tuza Tysiąca Talii, Jokera! Bądź świadkiem, jak klaun o zabójczym uśmiechu pochwyci Batmana, Robina, Supermana i Huntress w swe diaboliczne, złowieszcze pułapki w przerażających historiach opublikowanych w takich seriach jak „Batman”, „Detective Comics”, „Wonder Woman”, „Brave and the Bold” i „DC Comics Presents” w latach 1980-1990!

Za ten przeszło czterystustronicowy tom naszej kolekcji odpowiadają najbardziej utalentowani twórcy branży komiksowej, a na dokładkę znajdziecie w nim także frapujący esej mówiący o tym, jak opowieści o Jokerze z lat 80. XX wieku odzwierciedlały dekadę przemian w DC.

Tom zawiera: Batman #321, 353, 365–366, 400, 408–409, 450–451; Detective Comics #504, 532, 566, 617; Wonder Woman #280–283; DC Comics Presents #41, 72; The Brave and the Bold #191

Kolekcja Bohaterowie i Złoczyńcy DC po 120 numerach dobiegła końca. Ostatnim tomem został – „Tuzy Jokera: 13 klasycznych opowieści o zbrodniczym klaunie”. Ponad 400 stron opowieści z lat 80. XX wieku, w których w głównej lub mniejszej roli pojawia się Joker. Warto odnotować, że w odróżnieniu chociażby od wersji kolekcji z Wielkiej Brytanii, w Polsce ten tom ukazał się w ramach regularnej serii, a nie jako specjalny komiks w wyższej cenie. Jeśli więc biorąc pod uwagę stosunek ceny do ilości materiału w „Tuzach Jokera”, jest to pozycja zdecydowanie atrakcyjna. Tylko dwie historie z tego tomu były wcześniej wydane w Polsce (w tym „Batman #366” z „Batman: Śmierć w rodzinie” z kolekcji WKKDC to tylko część większej opowieści). Jak jednak wypadają te 13 tytułowych opowieści?

Mamy tu przekrój dekady, w której doszło do wielu zmian, więc początkowe historie są bardziej naiwne, a końcowe już przedstawiają Jokera, po wydarzeniach z „Zabójczego żartu”. Wyraźnie widać jak zmieniał się złoczyńca i samo podejście scenarzystów do komiksowych historii. Poziom opowieści jest więc nierówny. Nie jest to tom, który przeczyta się za jednym razem od początku do końca. Część historii może zmęczyć czytelnika, bo nie jest to zbiór samych perełek, i raczej nie będzie się do nich za często wracać, ale są też takie do których będzie się chciało powrócić.

„Batman #321”, „Detective Comics #504”, czy „The Brave and the Bold #191” już samymi okładkami wyjawiają co się wydarzy. Są śmiertelne pułapki z których wiadomo, że bohaterom uda się uciec. Typowe komiksy z ery Brązu. Podobnie jest w „Last Laugh” z „Batman #353”. Początek lat 80. to bardziej zabawny Joker, rozbawiający czytelników, niż przerażający. Kto będzie śmiał się ostatni? Warto dojść do ostatniego kadru. Opowieści sztampowe, przewidywalne, ale mające też warte zapamiętania momenty.

Ciekawe, ale też mocno zakorzenione w swoich czasach są historie z Supermanem („DC Comics Presents #41”), gdzie mamy jeszcze więcej komizmu oraz dodatkowe opowieści zamieszczone w serii „Wonder Woman 280–283” z Huntress (Helena Wayne) z Ziemi-2. Po zapoznaniu się z tą wersją bohaterki nie miałbym nic przeciwko, gdyby kiedyś wydano inne historie z jej udziałem, bo o ile dostaliśmy zamknięty wątek związany z Jokerem, to w tle nie brakowało interesujących wątków. Najsłabiej w zbiorze wypada międzywymiarowa współpraca Jokera i Supermana w „Madness In A Dark Dimension!” („DC Comics Presents #72”). Wiemy, że rozumowania Klauna nie da się pojąć, ale nie potrzeba do tego aż takiej wyprawy.

Przez trzy numery („Batman #365-356” i „Detective Comics #532”) rozgrywa się historia porwania Vicky Vale w dżungli w Ameryce Środkowej. Udana wyprawa poza Gotham i jedna z charakterystycznych okładek – „Batman #366”, w której tytuł stanowi element grafiki. Jest to też debiut Todda w kostiumie Robina. Zaś Joker i jego wariacki pomysł, to coś co już powoli odchodzi w zapomnienie, by zrobić miejsce bardziej zabójczej wersji złoczyńcy.

W tomie znalazł się też jubileuszowy numer „Batman #400”, który poprzedza „Detective Comics #566”, będący bardziej zbiorem informacji o galerii łotrów niż komiksową historią. W rocznicowym numerze „Batmana” dostaliśmy 60 stronicową opowieść, która zamyka okres przed Kryzysem. Motyw z uwolnieniem więźniów z Arkham i dylematem Batmana to pomysł, który się sprawdza, ale też potrzeba lepszej podbudowy by wszystko w pełni zagrało, to udało się w przypadku „Knightfall”. Przy „Resurrection Night!” są dobre pomysły ale zbyt pośpieszne wszystko domknięto. Pewnie w swoich czasach numer ten był lepiej odbierany. Tworzyli go uznani twórcy, co powoduje, że co kilka stron zmienia się kreska. Było to pewnego rodzaju pożegnanie, więc nikt tu się specjalnie nie zastanawia czemu na zakładników wybrano m.in. Alfreda i Julię Pennyworth, bo wszystkie konsekwencje tych wydarzeń przestają mieć większe znaczenie, bo dochodzi do zmian w uniwersum.

Po latach sprawdza się pomysł na zmianę originu Jasona Todda („Batman #408-409”). Nie jest już to chłopak z cyrkową przeszłością jak Dick, ale poznajemy go jako drobnego złodziejaszka. Nie byle jakiego, bowiem takiego, który nie boi się ukraś kół z Batmobila. Reakcja Batmana jest bezcenna. Chociaż pojawia się tu Joker, to jest to tylko epizod. Ta dwuczęściowa opowieść skupia się głównie na Batmanie i Todzie, a zamiast z superzłoczyńcami bohater musi zmierzyć się z niepozorną grupą przestępczą. Niemniej jednak szybkość z jaką Batman decyduje się przyjąć nowego podopiecznego, nie przekonuje.

Tom kończy „Detective Comics 617”, czyli pełna symboli opowieść znana z Tm-Semic oraz mocny akcent w postaci historii z „Batman #450-451” w której Joker powraca do Gotham, po tym jak sądzono, że nie żyje. Złoczyńca próbuje odzyskać swoje ja, a Gordon musi postąpić słusznie mimo, że cały czas mocno rozpamiętuje wydarzenia z „Zabójczego żartu”. Historia ta nie pozostawia więc złudzeń, że wydarzenia z kultowego komiksu Alana Moore’a są częścią kanonu. Joker się zmieniał, jego żarty może nie zawsze bawiły, ale nikt go nie zastąpi. Nie ważne też jakie zbrodnie popełni, albo z jakiej katastrofy wyjdzie cało, Joker był i będzie.

Jeśli mamy inne tomy kolekcji, to historie z „Tuz Jokera” nie tylko odwołują się do wcześniejszych wydarzeń jak chociażby do walki z Ra’sem w „Batman: Gracz po drugiej stronie”, czy wątku Jasona który obecny był w „Batman: Nocturna i Nocny Złodziej”, czy „Batman: Killer Croc powstaje”, ale zapewniają uzupełnienie kilku luk z okresu lat 80. Cała kolekcja Bohaterowie i Złoczyńcy DC od początku do końca była dobrze przemyślana. Dobór historii nie był przypadkowy i pozostaje mieć nadzieje, że tak jak sugeruje notka dołączona do tomu, jeszcze twórcy tej kolekcji pozytywnie czymś nowym zaskoczą czytelników.

Fanów pamiętających wydania Tm-Semic mogła zastanawiać okładka do „Batman #07 (6/1991)”, która nie dotyczyła żadnej z historii z tego numeru. Ikoniczny obraz Jokera z pistoletem maszynowym Thompson, pochodzi bowiem z „Batman #451” a tej historii nie mieliśmy wcześniej w Polsce wydanej, teraz mamy okazję się z nią zapoznać.

Kolekcja Bohaterowie i Złoczyńcy DC, żegna się czytelnikami przyzwoitym, różnorodnym zbiorem historii. Uzupełniającym luki w ważnych wydarzeniach dotyczących postaci Jasona Todda, którą dzięki innym tomom z kolekcji można było lepiej poznać. Jak zazwyczaj w przypadku antologii jedne historie lepiej się sprawdzają, a inne gorzej. Całość jednak pozostawia dobre wrażenie, nie rewelacyjne, ale dobre.

Ocena: 4 nietoperki

Recenzował: Q


Jako osoba bardzo lubiąca komiksowe antologie (czyli zbiory niepowiązanych ze sobą historii ze wspólnym mianownikiem w jednym albumie) nie mogłem przejść obojętnie obok ostatniego tomu kolekcji Bohaterowie i Złoczyńcy DC. Tuzy Jokera okazały się pod wieloma względami (poza jednym, o czym później) strzałem w dziesiątkę, przy którym w większości przyjemnie spędziłem czas.

Z marszu wymienię największe zalety 120. tomu kolekcji. Pierwszym jest stosunek ceny do jakości i objętości – to być może najlepiej wydany pod tym względem komiks z Batmanem w naszym kraju. Hachette opublikowało aż 432 strony w twardej oprawie nie zmieniając swojej standardowej ceny (bez mała pięćdziesięciu złotych).

Biorąc pod uwagę jakość materiałów i druku jakim charakteryzują się tomy tej kolekcji, nazwę tę okazję jedną na milion. Gruba okładka, odpowiednia gramatura papieru, na którym trudno zostawić odcinki palców, silne nasycone kolory – trudno znaleźć jakieś słabsze strony. Podobne objętościowo wydanie od Story House Egmont – i niekoniecznie lepsze pod względem druku – z różnych względów (choćby modelu dystrybucji) mogłoby mieć nawet trzykrotnie wyższą cenę okładkową.

Drugim wielkim plusem jest dobór zawartych tu dwudziestu zeszytów (w niektórych przypadkach – tylko ich fragmenty). Przedstawiają one trzynaście historii, które w większości mocno się od siebie różnią, a rola jaką pełnią w nich poszczególne postacie potrafi być drastycznie inna.

Tytułowy Książę Zbrodni pojawia się tu zarówno jako główny bohater, główny antagonista, ale też jako postać drugoplanowa, a nawet gościnna. Podobnie jest z Mrocznym Rycerzem, który czasami gra pierwsze skrzypce, a czasami pojawia się na jednej stronie lub wcale, ustępując miejsca innym bohaterom DC (np. Supermanowi).

Po przebrnięciu przez dwa pierwsze, dość podobne do siebie rozdziały, czytelnika pozytywnie zaskoczy atrakcyjnie dobrany zestaw intryg i przygód zielonowłosego kryminalisty, któremu zdarza się knuć nie tylko w Gotham, ale też – co nie jest codziennością – w Ameryce Południowej.

Bywa również zmuszony do współpracy z Mrocznym Rycerzem, Widmowym Przybyszem, a nawet z samym Człowiekiem ze Stali, z którym odbywa podróż do innego wymiaru. Znajdzie się tu także historia z Jokerem-nie-Jokerem będącym bardziej przerażający od oryginału.

Trzecią mocną stroną jest oprawa wizualna. Większość albumu to popis wielkich artystów tamtych czasów.

Don Newton robi świetne wrażenie już na starcie albumu w Izbie Srogiej Pomsty Jokera. Jego prace z 1980 roku wyglądają tak dobrze, że równie dobrze mogłyby pochodzić z kolejnej dekady. Podobnie mógłbym napisać o ilustracjach Joségo Luisa Garcii-Lópeza z Tajemnicy Tkwiącej w Szczegółach. Nie inaczej jest w przypadku Alexa Saviuka, który odpowiadał za szkice w Szaleństwie w Mrocznym Wymiarze (szczególne wrażenie robi to, jak zilustrował Supermana). Jim Aparo, którego osobiście nie jestem fanem, zaliczył tutaj zdecydowanie udaną pracę przy trzech zeszytach.

Na osobną pochwałę zasłużył jubileuszowy zeszyt Batman #400, gdzie czadu dało ponad dwudziestu twórców, między innymi: Steve Lightle, Bruce D. Patterson, Joe Kubert, George Pérez, Arthur Adams, Terry Austin oraz przede wszystkim wielki Brian Bolland odpowiadający za ostatni rozdział i epilog. Absolutnie mistrzowskie wykonanie!

Miłą niespodzianką okazał się również zeszyt znany polskim fanom z siódmego numeru Batmana wydawanego przez TM-Semic w 1991 roku z pracami nieodżałowanego Norma Breyfogle’a. Ku mojemu zaskoczeniu, tym razem jednak nie okazał się on najlepszy w porównaniu do wyżej wymienionych artystów (jego prace oceniłbym nawet niżej od Chrisa Warnera z Batmana #408).

Przewijają się tu góra trzy historie, gdzie strona wizualna wypadła gorzej, zdecydowanie zbyt karykaturalnie, z najważniejszą postacią, bo z Jokerem na czele. Mowa o rozdziale Ten się śmieje ze szkicami Joego Statona oraz środkowym rozdziale Joker jest szalony (Detective Comics #532) z rysunkami Gene’a Colana i Boba Smitha (ten sam duet odpowiada również za historię Poznaj swoich wrogów, ale w niej wypadł odrobinę lepiej). Muszę też wspomnieć o odpowiadającej za kolory kilku zawartych tu zeszytów Adrianne Roy i nakładającym tusz Danie Adkinsie – jak zawsze bezbłędnie wykonana robota.

Ostatnią rzeczą wartą odnotowania jest fakt, jak dobrze 120. tom kolekcji uzupełnia się z jej inną częścią i jednocześnie zastępuje jedną z propozycji Wielkiej Kolekcji Komiksów DC od Eaglemoss. Od kilku lat miałem na swojej półce Batman: Śmierć w Rodzinie w wydaniu WKKDC, ale z radością wymieniłem go na nowe wydanie z Bohaterów i Złoczyńców (tom 117.), które zawierało dodatkowe zeszyty autorstwa Jima Starlina i Jima Aparo (Batmany #424-425 i #430).

Przy wymianie miałem jednak drobne wątpliwości co do podjętej decyzji ze względu na archiwalny przedruk Batmana #366 z Brązowej Ery (debiut Jasona Todda w roli Robina). Okazuje się jednak, że Tuzy Jokera również zawierają ten zeszyt (i to bez specyficznego wypełnienia między panelami komiksu charakterystycznego dla kolekcji Eaglemoss), a także poprzedzające go dwa, które składają się na całą trzyczęściową historię. Posiadając zatem 117. oraz 120. tom kolekcji od Hachette można uzyskać znacznie lepszy komplet historii.

Czy to oznacza, że mamy do czynienia z komiksowym wydarzeniem roku? Niestety nie. Głównym problemem są archaiczne metody narracji oraz prowadzenia dialogów. O ile obcowanie z szatą graficzną jest czystą przyjemnością, tak zdecydowana większość albumu jest męczącą lekturą ściany tekstu. Przewertowanie całości od deski do deski osobiście zajęło mi blisko trzy tygodnie! Scenariuszowo zdecydowanie najlepiej wypadają późniejsze zeszyty począwszy od jubileuszowego Batmana #400. Niemniej, jest to na pewno mocne zamknięcie 120-tomowej serii i pozycja zdecydowanie warta polecenia.

Ocena: 4,5 nietoperka

Recenzował: Juby


Poprzednia strona

dni
1
4
0
godzin
0
0
minut
2
6
sekund
2
2
dni
4
8
3
godzin
0
0
minut
2
6
sekund
2
2

Forum

Update



Już wkrótce

  • "Batman: Nowe Gotham, Tom 1" – 17 czerwca 2026
  • "Batman: Miasto szaleństwa" – 15 lipca 2026
  • "Batman, Tom 6: Umierające miasto" – 15 lipca 2026
  • "Batman: Caped Crusader" – 2. sezon – 31 lipca 2026

Kalendarium

  • 62 lat(a) temu urodził się Sean Pertwee, odtwórca roli Alfreda Pennywortha w serialu Gotham

Sonda

Czy kolekcja Kroniki Mrocznego Rycerza powinna otrzymać pełnoprawny start?




Zobacz wyniki