Forum

Już wkrótce
  • Batman Black & White. Nigdy po trupie - 23 Wrz 2020,
  • Batman Black & White. Wieczna żałoba - 23 Wrz 2020,
  • Batman – Ostatni rycerz na Ziemi, tom 1 - 30 Wrz 2020,
  • Liga Sprawiedliwości – Szósty wymiar, tom 4 - 07 Paź 2020,

Na okładce najnowszego numeru Entertainment Weekly znalazło się nowe zdjęcie przedstawiające Batmana i Catwoman z filmu “The Dark Knight Rises”.

O Bane’ie i Catwoman, Christopher Nolan powiedział:
“Reprezentuje on potężną siłę fizyczną połączoną z bezwzględnie złymi zamiarami.”
“Ma bardzo silną potrzebę ochrony siebie i osób na których jej zależy, co oznacza ukryty mrok.”

Czytaj dalej

Na oficjalnym blogu DC Comics zamieszczono alternatywną okładkę autorstwa Dale’a Keowna do 9. numeru “Batmana”.
Batman musi powstrzymać Talonów, którzy wdarli się do jaskini, by uratować życie niewinnych… i Gotham City!
Z dodatkowej historii dowiecie się więcej na temat rodziny Pennyworthów i tajemnic, które ukrywali przed rodziną Wayne’ów!

Na swoim profilu na Facebooku Tony Daniel zamieścił zaś szkic z “Detective Comics #9”, można go obejrzeć na gothamknightsonline.com.

Fani Batgirl na Maxim.com mogą już obejrzeć przykładowe strony do najnowszego numeru serii z Barbarą Gordon.

Tytuł odcinka: "PERFORMANCE"
Pierwsza data emisji: 7 kwietnia 2012
Reżyseria: Michael Chang
Scenariusz: Jon Weisman
Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...
Obsada:
Jesse McCartney
Danica McKellar
Nolan North
Stephanie Lemelin
Crispin Freeman
Jason Spisak
Adam Baldwin
Clancy Brown
Stephen Root
Dick Grayson/Robin/Dan Danger
M'gann M'orzz/Miss Martian/Dawn Danger
Superboy/Connor Kent/Dean Danger
Artemis/Diane Danger
Red Arrow/Dane Danger
Wally West/Kid Flash
Parasite
King Faraday
Jack Haly


Drużyna pod przykrywką udaje się do Haly International Traveling Circus, by namierzyć złodzieja, który w całej Europie kradnie zaawansowane technologicznie bronie. Ale złodziej to nie wszystko co odkrywają.

Dick Grayson to zdecydowanie bohater, którego nie trzeba przeszkadzać, dlatego Performance, który skupia się na jego osobie niczym specjalnym nie zaskakuje. Jeśli ktoś liczył na jakiś większy powrót do przeszłości Dicka, to będzie rozczarowany. Twórcy tylko za pomocą luźnych aluzji wspominają tragedię Latających Graysonów. Tym samym powrót do cyrku Haleya dla Robina ogranicza się do ostatniego występu oraz do ponownego spotkania z właścicielem cyrku, który w Danie Dangerze rozpoznaje Graysona. Powrót do tragicznych wspomnień nie został, więc w pełni wykorzystany. Na uwagę zasługuje natomiast rozmowa Dicka z Wally'm, któremu Robin wcześniej wyjawił swój sekret. Jak widać na tym przykładzie, czasami warto podzielić się z kimś swoją tajemnicą, by móc w razie, czego liczyć na wsparcie.

Swoimi tajemnicami nie ma zamiaru się dzielić Superboy, który nie działa zbyt logicznie. Mimo, że nie ufa Lutherowi to praktycznie non stop korzystać z "tarcz", które od niego dostał, które pozwalają w pełni wykorzystać jego kryptońskie DNA i tym samym uzyskać dostęp do nowych mocy. Jak można było się spodziewać sprzęt Lexa uzależnia Connora i pewnie jego stosowanie będzie miało dla bohatera jeszcze większe konsekwencje.

Złoczyńcą, z którym przyszło zmierzyć się bohaterom to Parasite. Wątek z nim związany można by jakoś zaakceptować, gdyby nie brak wytłumaczenia po co Intergangowi czarne dziury? Być może w kolejnych odcinkach dostaniemy wyjaśnienia, ale na chwilę obecną wydaje się, że pomysł ten był bardzo chybiony.

Ocena: 4 nietoperki

Autor: Q




CIEKAWOSTKI I UWAGI:
  • Wally zna przeszłość Dicka. Robin opowiedział mu o niej, kiedy zdradził mu swoją sekretną tożsamość w komiksie Young Justice: Face Your Fears.
  • Superboy korzysta z "tarcz", które w odcinku Agendas dostał od Lexa Luthora.
  • W odcinku Wally robi kanapkę z kiełbasą bolońską ("baloney") i stwierdza, że Robin robi to samo. Słowo "baloney" ma dwa znaczenia: kiełbasa bolońska, albo bzdura.
  • Artemis występuje w cyrku pod imieniem Diane Danger. W rzymskiej mitologii Diana jest odpowiednikiem greckiej bogini Artemidy (Artemis).
  • Jeden z cyrkowych plakatów przedstawia słonia Titano. W komiksach imieniem Titano nazywano różne zmutowane małpy, które miały zdolność kryptonitowej wizji, i kilka razy walczyły z Supermanem.
  • Kiedy Miss Martian stwierdza, że nigdy by nie pomyślała, że Marsjanie mogą się zarazić od ludzi, Robin wspomina o H. G. Wellsie, autorze powieści "Wojna światów", w której ludzkość zostaje zaatakowana przez Marsjan, którzy nie przewidzieli, że ziemskie bakterie będą dla nich zabójcze.
  • Kiedy Robin zostawia związanego Jacka Haly'ego, właściciel cyrku stwierdza, że nie jest Houdinim, słynnym iluzjonistą i specjalistą od ucieczek.
  • Budynek, w którym rozgrywa się akcja w Genewie, przypomina Globe of Science and Innovation, jeden z budynków CERN.
  • "Large Boson Collider" to odpowiednik Wielkiego Zderzacza Hadronów. W fizyce bozony są cząstkami posiadającymi spin całkowity.
  • W odcinku Parasite planuje wykorzystać Large Boson Collider do stworzenie mikro czarnych dziur. Jednym z zarzutów przeciwko Wielkiemu Zderzaczowi Hadronów były obawy przed możliwością generowania miniaturowych czarnych dziur, które mogłyby wchłonąć Ziemię.


CYTATY:

Miss Martian: I feel so silly. Who knew a Martian could be vulnerable to a human virus?
Robin: Uhh, H.G. Welles.

Parasite: The pièce de résistance was Dawn Danger, or whatever her real name is. Thought I'd munch on her trapeze skills. Imagine my surprise when she tasted like Martian Manhunter instead, ummm. She made a lovely appetizer but guess who I want for my entree. Ummm, now that's the full-bodied Kryptonian flavor I love.

Miss Martian: What have you got against Geneva, anyway?
Parasite: Never liked the food. But the menu keeps improving.
Miss Martian: I'm just the appetizer, remember?

           
           
           
           
           


BATMAN 12/1995

Miesiąc wydania: grudzień 1995 [NR 61]
Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Okładka: Kelley Jones
Ilość stron: 52
Druk: kolor
Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Liternictwo: Ewa Grzesiak
Redakcja: Marcin Rustecki
Wydawca: TM-Semic
Wydawca oryginalny: DC Comics

Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...

“Umrzyj ze śmiechem” (Die Laughing)

Scenariusz: Doug Moench
Rysunki: Jim Aparo
Tusz: Josef Rubinstein
Kolor: Adrienne Roy

Na wyczerpanego Batman czeka kolejne wyzwanie. Scarecrow i Joker zabierają burmistrza do podziemnego tunelu, po czym uniemożliwiają wjazd do niego. Jest to oczywista pułapka, jednak Bruce nie ma innej możliwości jak tylko zaryzykować. Udaje mu się wejść do zniszczonego tunelu i zaskoczyć szaleńców. Jednak Scarecrow używa swego gazu strachu, co wywołuje w umyśle Batmana wizje. Wizje przedstawiające śmierć Jasona Todda – Robina. Chwilowo przestępcy zyskują przewagę, jednak już po chwili Bruce rusza do kontrataku. Wtedy jednak Scarecrow niszczy ścianę tunelu i do jego środka zaczyna się wlewać woda. Batman musi teraz wybrać – czy łapać szaleńców czy ratowac burmistrza. Wybór jest oczywisty. Czy jednak uda im się wydostać z tunelu zanim całkowicie zaleje go woda??

Jest coś co mogę uznać za pozytyw w rysunkach Jima Aparo, które ilustrowały do tej pory sagę Knightfall – to sposób w jaki ten rysownik przedstawia słabość i ból u Batmana. Wychodzi mu to całkiem nieźle, a w tym epizodzie Nietoperz dostaje rzeczywiście mocno w kość. Joker i Scarecrow wreszcie się ożywili, wyczuwając tą słabość u bohatera Gotham, ruszają w końcu tyłki sprzed telewizora, aby osobiście napsuć krwi Batmanowi. Teraz dopiero widać, że jak ci dwaj chcą to potrafią spowodować chaos w mieście. Sam Bane to przyznaje, oglądając ich popisy relacjonowane przez telewizje. Popełniają jednak błąd, częstując nierozważnie gazem strachu Mrocznego Rycerza. To powoduje tylko dziką furię u niego, gdy widzi przed oczami jeden z najstraszniejszych chwil ze swojego życia, moment kiedy zawiódł, a Jason został zabity przez wiecznie uśmiechniętego klauna. Tak! Na to czekałem, Joker dostaje solidne baty od Batmana, który ma przed oczami śmierć Jasona. To moment zapłaty za tą zbrodnie. Ta seria ciosów, jakie otrzymał od Nietoperza uśmiechnięty morderca, powinna przejść do historii komiksów o Mrocznym Rycerzu. Ostatecznie jednak Jokerowi udaje się uniknąć zgonu na skutek pobicia, dzięki postawieniu Batmana przed dylematem – może łapać jego i Scarecrowa lub ratować przed utonięciem burmistrza Krola. Super! Lubię gdy scenarzyści stawiają swoich bohaterów przed takimi moralnymi wyborami. Złapanie tych dwóch zapobiegłoby być może ich przyszłym ofiarom, jednak w tej chwili liczy się dla Batmana życie tego jednego człowieka. No i jak tu nie lubić komiksów z Nietoperzowatym?

Ocena: 4,5 nietoperka

“Nie ma spokoju dla podłych” (No Rest for the Wicked)

Scenariusz: Chuck Dixon
Rysunki: Graham Nolan
Tusz: Scott Hanna
Kolor: Adrienne Roy

Batmanowi udaje się wydostać burmistrza z zalanego tunelu, jednak po tym wyczynie pada praktycznie bez sił. Podczas odpoczynku na jednym z dachów zostaje zaskoczony przez pomocników Bane’a – Zombie, Birda i Trogga. Chcą oni udowodnić, że Bane przecenia Batmana i że oni sami mogą go pokonać. Pojedynek z trzema, wypoczętymi, używającymi różnorodnej broni szaleńcami jest dla wyczerpanego Batmana koszmarem. Jednak udaje mu się jakimś cudem pokonać wszystkich napastników. Mimo wszystko Batman zdaje sobie sprawę, że wkrótce zabraknie mu sił. Postanawia wrócić do domu. W tym samym czasie Brzuchomówca i Pan Skarpeta uwalniają z komisariatu policji Scarface’a. Batman dociera do domu i zastaje tam… nieprzytomnego Alfreda. Pełen najgorszych przeczuć, Bruce otwiera kolejne drzwi a za nimi czeka… BANE!!!

Walka o przeżycie, swoje i burmistrza Krola, jaką stoczył w zalanym wodą tunelu Batman, naprawdę robi wrażenie. Przez cały czas kibicowałem mu, kiedy ten walczył z zardzewiałym włazem, przy kończącym się powietrzu, aby mu się udało. Dzięki takim próbą Mroczny Rycerz zyskuje szacunek Czytelnika. “Batman… on nie wie co to znaczy poddać się” – tekst uratowanego Krola w bezbłędny sposób charakteryzuje Batmana. Jednak burmistrz nie zdaje sobie sprawy z tego, jak Mroczny Rycerz był blisko poddania się. Wycieńczony bohater jednak nie ma nawet chwili na odpoczynek, stając się celem pomocników Bane’a. Chcą oni udowodnić, że Nietoperz nie jest godny jego uwagi, jego obsesji. Wydaje się, że ostatkiem sił Batman spręża się po raz ostatni, pokonując z wielkim wysiłkiem oprychów. Podczas tej walki dochodzi do tego co kiedyś zapowiedział Bane – Batman kiedyś wykrzyczy imię Zguby. Po tej degrengoladzie – psychicznej i fizycznej – której doświadczył Bruce, ma on ochotę już tylko odpocząć i dojść do sił w swojej pieczarze. Tam jednak… tak, ten jeden z najgorszych dni z życia Batmana jeszcze się nie skończył! Świetny odcinek Knightfallu!

Ocena: 5 nietoperków


Numer powstał na podstawie komiksów: BATMAN #496 (wczesny lipiec 1993), DETECTIVE COMICS #663 (wczesny lipiec 1993). Okładka pochodzi z BATMAN #496.


 
BATMAN 11/1995

Miesiąc wydania: listopad 1995 [NR 60]
Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Okładka: Kelley Jones
Ilość stron: 52
Druk: kolor
Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Liternictwo: Ewa Grzesiak
Redakcja: Marcin Rustecki
Wydawca: TM-Semic
Wydawca oryginalny: DC Comics

Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...

“Dziwne bractwo śmierci” (Strange Deadfellows)

Scenariusz: Doug Moench
Rysunki: Jim Aparo
Tusz: Bob Wiacek
Kolor: Adrienne Roy

Batman i Firefly, ocaleni z pożaru, kontynuują swój pojedynek. Ostatecznie szaleńcowi udaje się uciec, zaś Bruce wraca do domu ledwo żywy i natychmiast zasypia. Tymczasem do akcji przygotowuje się Poison Ivy, a Joker i Scarecrow zabawiają się dalej wykorzystując sterroryzowanego burmistrza do siania chaosu. Bruce spotyka dr Kinsolving na przyjęciu dobroczynnym, jednak nie mają zbyt wiele czasu na rozmowę, bowiem pojawia się Poison Ivy, rozpylając jakiś środek, który wprawia wszystkich w stan otępienia. Bruce na szczęście zdążył włożyć do nosa specjalne filtry, dzięki czemu nie stał się więźniem psychicznym Poison Ivy. Zabiera ona wszystkich mężczyzn (w tym Bruce’a, który udaje otępienie) do ogrodu botanicznego. Tutaj Bruce ma szansę przebrać się w strój i wkrótce Batman udaremnia plany Poison Ivy. Tymczasem policja już wie, że burmistrz został porwany…

O kurde… kiedy już myślałem, że spółka Dough Moench/Jim Aparo zaczyna zwyżkować i będzie z nią coraz lepiej, nastąpił jej dramatyczny spadek na mojej komiksowej giełdzie. Dobrze, że przesadnie wielkich nadziei nie zainwestowałem w ten duet, mimo wszystko ten epizod Knightfallu był dla mnie sporym rozczarowaniem. Już nie będę wspominał tego, że po raz kolejny zasłużeni przeciwnicy Batmana zostali przedstawieni jak leszcze, których pokonanie nie stanowi problemu nawet dla Gacka w bardzo słabej formie psychicznej jak i fizycznej. Zaszczyt zrobienia z siebie pośmiewiska na oczach Czytelników przypadł tym razem Poison Ivy. Joker i Scarecrow też w słabej formie, więc wysadzenie w powietrze oddziału policji jest wszystkim na co ich było stać. I tak oto sprawdza się teoria, że jeśli historia jest słaba, to najlepiej ją zakończyć jakimś wybuchem. Jim Aparo tym razem przeszedł samego siebie… już dawno nie widziałem tak słabych rysunków.

Ocena: 1,5 nietoperka

“Palące pytania” (Burning Questions)

Scenariusz: Chuck Dixon
Rysunki: Graham Nolan
Tusz: Scott Hanna
Kolor: Adrienne Roy

Grupa gangsterów zrywa umowę z Riddlerem, bowiem jego zagadki zostały zlekceważone przez policję (w natłoku zajęć zostały przeoczone). Riddler postanawia więc działać na własną rękę. Włamuje się do telewizji i pojawia się podczas programu emitowanego na żywo. Oznajmia, że ma na sobie ładunki wybuchowe i wysadzi je jeśli ktoś podejmie akcję przeciwko niemu. Tymczasem Batman jest zajęty ściganiem Fireflya. Tym razem ubrany w ognioodporny strój Bruce ma większe szansę na schwytanie szaleńca. Jednak podczas walki nie ma on szansy zająć się równocześnie Riddlerem. To zadanie przejmuje Robin. Bez większego problemu włamuje się do studia telewizyjnego i obezwładnia Riddlera. Jego akcja choć bardzo ryzykowna kończy się sukcesem. Tymczasem w ZOO pojedynek Batmana i Fireflya również kończy się szczęśliwie. Szaleniec zostaje obezwładniony. Jednak Batman jest prawie zupełnie wycieńczony i znajduje się na skraju załamania psychicznego…

Po słabej historyjce Moencha, ten numer rysuje się w moich oczach całkiem pozytywnie. Chuck Dixon daje każdej postaci interesujące zajęcie na pogodny wieczór w Gotham. I tak, Riddler spędzi go w telewizyjnym show, gdzie w końcu zakończy medialną karierę dr Flandersa, zmazując mu z twarzy jego drażniący ludzi uśmiech – dzięki ci Edwardzie żeś to uczynił, ktoś już dawno powinien to zrobić. Dzięki Riddlerowi także Robin ma szanse pokazania się w tym numerze. Pojawia się również dawno nie widziana Huntress, odciążająca trochę Mrocznego Rycerza z jego pracy. Właśnie, a gdzie jest Batman? Tak, po raz kolejny walczy się z Ognistą Muchą, w konfrontacji rozciągniętej do granic wytrzymałości… jakby te pojedynki rzeczywiście były w stanie wywołać emocje u kogokolwiek. Na szczęście, po tym numerze nie trzeba będzie oglądać więcej dr Flandersa i Fireflya – postaci równie irytujących.

Ocena: 3 nietoperki


Numer powstał na podstawie komiksów: BATMAN #495 (późny czerwiec 1993), DETECTIVE COMICS #662 (późny czerwiec 1993). Okładka pochodzi z DETECTIVE COMICS #662.


 
BATMAN 10/1995

Miesiąc wydania: październik 1995 [NR 59]
Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Okładka: Kelley Jones
Ilość stron: 52
Druk: kolor
Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Liternictwo: Paweł Tomaszek
Redakcja: Marcin Rustecki
Wydawca: TM-Semic
Wydawca oryginalny: DC Comics

Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...

“Nocny terror” (Night Terrors)

Scenariusz: Doug Moench
Rysunki: Jim Aparo
Tusz: Tom Mandrake
Kolor: Adrienne Roy

Robinowi udaje się wydostać z kanałów i wrócić do jaskini. Po Bane’ie i Killer Crocu nie ma ani śladu, jednak po tym co zobaczył wcześniej, Robin nie ma wątpliwości, że Bane nadal żyje, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla Batmana. Tymczasem dr Kinsolving zaczyna się coraz bardziej martwić stanem zdrowia Bruce’a, zaś komisarz Gordon ma nieprzyjemną wizytę “na dywaniku” burmistrza, który żąda od niego zdecydowanych działań mających zakończyć szaleństwo. Burmistrz grozi Gordonowi dymisją. W międzyczasie Joker nawiązuje współpracę z Corneliusem Strickiem – człowiekiem, który może przybierać inne postacie i podobnie jak Scarecrow zna się na straszeniu ludzi. Tymczasem Scarecrow stara się znaleźć kontakt z Jokerem. Joker i Strick postanawiają zabić Gordona. Na dach komendy policji przybywa więc Batman, który niespodziewanie wyciąga nóż chcąc zabić Gordona. Na szczęście szybko pojawia się prawdziwy Batman i obezwładnia Stricka. Joker odchodzi wolny i wkrótce spotyka Scarecrowa. Razem postanawiają… szantażować burmistrza i dzięki temu pogłębić chaos w mieście.

Wreszcie! Do gry z Batmanem o panowanie nad Gotham City włącza się prawdziwa pierwsza liga łotrów. I nie mam tu bynajmniej na myśli kogoś takiego jak Cornelius Strick, tylko Scarecrowa i samego… Jokera! Ha! Już jest dobrze a zapowiada się jeszcze lepiej. Szczególnie wtedy, kiedy Joker jako… hm… inteligentny przestępca nie zadowoli się uśmiercaniem swoich przeciwników, bowiem większą frajdę przynosi mu doprowadzanie ich na skraj obłędu. Celem nowo zawiązanego duetu przestępców z najwyższej półki zostanie sam burmistrz miasta. Krol sterroryzowany przez tych szaleńców, staje się ich marionetką, gotowy spełnić ich każde żądania. Wygląda to na historie ze sporym potencjałem, jednak… mimo pojawienia się takich asów jak Scarecrow i Joker, opowiadanie nie powala na kolana. Nie jest złe ani za specjalnie dobre, ale mimo wszystko warte przeczytania. Na pierwszy plan w tym odcinku wysuwają się rysunki Jima Aparo, który tym razem współpracuje z Tomem Mandrake’iem, no i efekty ich wspólnej pracy nie są już tak urągające jak poprzedzające ten numer solowe “popisy” Jima . W sumie, do czasu pamiętnego finału Knightfallu, gdzie Pan Aparo wzniósł się na wyżyny swojego talentu, jest to najlepiej zilustrowana przez niego część tej sagi.

Ocena: 3,5 nietoperka

“Miasto w ogniu” (City on Fire)

Scenariusz: Chuck Dixon
Rysunki: Graham Nolan
Tusz: Scott Hanna
Kolor: Adrienne Roy

Joker i Scarecrow zmuszają burmistrza, żeby poinformował opinię publiczną o cięciach w budżecie, które mają dotknąć strażaków. To bardzo zły moment na zrobienie tego, gdyż związki zawodowe strażaków na pewno ogłoszą strajk a w mieście zaczął właśnie działać kolejny szaleniec – Firefly, który zajmuje się głównie… podpaleniami. Batman zmierzył się już raz z nim, lecz bandycie udało się uciec. Teraz Robin rozpoczyna błyskawiczne śledztwo, które ma ustalić prawdopodobny następny cel ataku Fireflya. Tymczasem Brzuchomówca i Pan Skarpeta kontynuują poszukiwania Scarface’a, a Riddler przygotowuje swój kolejny genialny plan. Wysyła oczywiście swoje kolejne zagadki, jednak tym razem, w natłoku zajęć zostają one przeoczone przez policjantów. Wkrótce śledztwo Robina przynosi rezultaty i Batman wyrusza, ubrany w ognioodporny strój, żeby powstrzymać Fireflya. Podczas walki, płonący dach budynku zapada się i Batman ze swym wrogiem spadają prosto w płomienie!!

Smak na dobrą historie, którą narobiło pojawienie się w poprzednim odcinku Jokera i Scarecrowa i utworzenie przez nich, jak się wydawało, świetnego duetu, przerodził się w zgagę. Ci dwaj mistrzowie chaosu zostają ciągle niewystarczająco wykorzystani w historii przez scenarzystę. Póki co ich intryga sprowadza się do odkrycia przez nich zalet jakie daje książka telefoniczna i zmuszania burmistrza Krola do wykonywania głupich telefonów. Słabe, naprawdę więcej spodziewałem po takim duecie. Niby to są początki ich współpracy, ale po kolesiach takich jak Joker i Scarecrow powinno się wymagać większej inwencji już na starcie. Wobec ich impotencji w kreatywnym czynieniu życia Batmana nieznośnym, pierwsze skrzypce zaczyna grać pewien piroman. Firefly kradnie ten numer, stając się godnym przeciwnikiem Mrocznego Rycerza. Wśród nielicznych wrogów Batmana, którym Knightfall daje szanse pokazania się z dobrej strony, w sumie tylko Firefly ją wykorzystuje, jednak nie jest to postać, która potrafi przykuć na dłużej uwagę Czytelnika. Ot, dziecko z zapałkami. Historia ta miejscami wiejąca nudą, jest zbyt przegadana. Plusem są oczywiście przyzwoite rysunki Nolana, ale to jednak za mało, żeby ten numer ocenić wysoko.

Ocena: 2,5 nietoperka


Numer powstał na podstawie komiksów: BATMAN #494 (wczesny czerwiec 1993), DETECTIVE COMICS #661 (wczesny czerwiec 1993). Okładka pochodzi z DETECTIVE COMICS #661.


 
BATMAN 9/1995

Miesiąc wydania: wrzesień 1995 [NR 58]
Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Okładka: Sam Kieth
Ilość stron: 52
Druk: kolor
Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Liternictwo: Magda Król
Redakcja: Marcin Rustecki
Wydawca: TM-Semic
Wydawca oryginalny: DC Comics

Twoja ocena:

GD Star Rating
loading...

“Czerwone nacięcie” (Redslash)

Scenariusz: Doug Moench
Rysunki: Norm Breyfogle
Kolor: Adrienne Roy

Mr. Zsasz bierze zakładniczki w żeńskiej szkole. Policja dwa razy próbuje się tam dostać, lecz obaj policjanci zostają zamordowani. Na miejsce przybywa Batman. Tymczasem dziewczyny usiłują znaleźć jakiś sposób na pokonanie szaleńca. Postanawiają zaatakować go wspólnie kiedy zechce zabić kolejną z nich. Batmanowi udaje się dostać do budynku i wkrótce atakuje Zsasza. Podczas pojedynku Zsasz zdobywa przewagę dzięki ciągłym porównaniom swoich działań i działań Batmana. Usiłuje wmówić bohaterowi, że on także uwielbia zabijać i że obaj są bardzo podobni do siebie. Całemu pojedynkowi z uwagą przygląda się Bane, który zauważa coraz większe zmęczenie fizyczne, a teraz także psychiczne Batmana. Tymczasem Robin zaczyna śledzić Bane’a… Wreszcie Batmanowi udaje się pokonać Zsasza, lecz po tym zadaniu pada prawie zupełnie wyczerpany…

Gdy w komiksie pojawia się Zsasz, to znak, że coś się dzieje. Tak jest i tym razem. Postać Zsasza podnosi poziom całej sagi Knightfall, bowiem w konfrontacji z nim Mroczny Rycerz zostaje wystawiony na próbę nie tylko pod względem swojej coraz mniejszej sprawności fizycznej, ale i psychika Batmana podczas tej walki zostaje mocno nadwyrężona. Ten wyszczekany psychopata, jakim jest Zsasz, świetnie nadaje się do zadania jakie zaplanował dla niego Bane – dołożenia cegiełki do osłabienia umysłu Nietoperza. Ze swojej roli wywiązuje się świetnie. Jest to osobnik, którego można się autentycznie bać i uwierzyć, że ktoś taki może żyć w rzeczywistym poza komiksowym świecie. To rzeczywiście niebezpieczna wizja, jednak nie tak odrealniona. To zasługa scenarzysty, piszącego akurat w tym epizodzie całkiem niezłe teksty dla swoich bohaterów.

I tak oto otrzymujemy naprawdę porządną historie, bez wątpienia pozytywnie wyróżniającą się na tle innych opowiadań Knightfallu. Cóż, rysunki nie są tu najmocniejszą stroną, biją je tym razem teksty Moencha, jednak daje temu numerowi taryfę ulgową nawet jeśli chodzi o warstwę graficzną. Jest to bowiem numer warty zapamiętania i z tego względu, że po raz ostatni widzimy w nim prace Norma Breyfogle. Chlip… eh, szkoda gościa. Bye, Norm!

Ocena: 3,5 nietoperka

“Krokodyle łzy” (Crocodile Tears)

Scenariusz: Chuck Dixon
Rysunki: Jim Balent
Tusz: Scott Hanna
Kolor: Adrienne Roy

Robin nadal śledzi Bane’a, sądząc, że pozostał niezauważony. Jednak Bane bardzo dobrze wie o jego obecności i wkrótce Robin staje się jego więźniem. Bane zabiera go do kanałów, nie bardzo wiedząc co z nim zrobić. Z jednej strony ma wielką ochotę go zabić, zaś z drugiej chłopak pozostaje dla niego tajemnicą i Bane zdaje sobie sprawę, że kiedyś może się przydać, np. do zwabienia Batmana w pułapkę. Robina ratuje pojawienie się Killer Croca, który atakuje Bane’a chcąc się zemścić za złamanie jego rąk. Pomiędzy nimi wybucha walka i wkrótce cała trójka wpada w ostry nurt ścieków. Przeżyje ten, który najdłużej da radę wstrzymać powietrze i uda mu się wydostać na powierzchnie. A to zadanie nie jest łatwe…

A mówi się, że gady to niezbyt rozgarnięte zwierzęta i pamięć u nich nie jest najsilniejszą stroną. Waylon Jones zwany Killer Crockiem stara się w tym odcinku Knightfallu udowodnić, że jest to nieprawdą. Krzywda jakiej doznał ze strony Bane’a, parę numerów temu, domaga się pomszczenia. Ta gadzina zrobi wszystko, żeby tylko zrealizować swoją zemstę, przy okazji nieźle dając się we znaki Robinowi, który po sprzeczce z Batmanem, próbując sił w solowej misji mocno się przeliczył. Teraz Robin znajduje się między młotem a kowadłem, próbując wyjść z tej sytuacji żywy. Takie coś nieraz już widziano w komiksach z Batmanem. Jest jednak coś oryginalnego, a konkretnie jeden oryginał – to postać lekarza, który sam raczej powinien być pacjentem. Ta zaskakująca postać, o której wcześniej nie wspominałem, a która będzie się przewijać przez kolejne odcinki Knightfallu, to niejaki dr Simpson Flanders, lekarz psychiatra ze szpitala Arkham. Jego niedorzeczne wywody udzielane w telewizyjnym show, będą towarzyszyć Batmanowi niemal przez całą sagę. I jak tu się dziwić, że przeciwnicy Mrocznego Rycerza są tak oporni na resocjalizacje?

Pozytywną sprawą jest pojawienie się w tym numerze gościnnego ilustratora – jest nim Jim Balent. Jego rysunki robią naprawdę dobre wrażenie i są fajnym urozmaiceniem całej sagi, która jest tworzona przez znany już wszystkim tercet rysowników – Aparo, Breyfogle i Nolan.

Ocena: 4 nietoperki


Numer powstał na podstawie komiksów: BATMAN #493 (późny maj 1993), DETECTIVE COMICS #660 (późny maj 1993). Okładka pochodzi z DETECTIVE COMICS #660.


 
już za:
dni
3
7
4
godzin
1
6
minut
3
7
sekund
3
2

Kalendarium

Sonda

Twoja reakcja na zwiastun "The Batman"?

  • Wow! (74%, Głosów: 93)
  • Może być (20%, Głosów: 25)
  • Nie moje klimaty (6%, Głosów: 8)

Głosujących: 126

Galeria

eith8tquwaebc7y eiswqqpu8ae7pfe eitajeyxcamy44d eiskztkxgaeboee seasonthreeposter01 ehuzjvbx0airuls

Komiksowe Top 5